Upadłość ogłoszona, problemy ze sprzedażą nieruchomości

Forum Fora Historie upadłych – podziel się z innymi swoją historią Upadłość ogłoszona, problemy ze sprzedażą nieruchomości

Ten temat zawiera 81 odpowiedzi, ma 8 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  marta_123 6 miesiące, 3 tygodnie temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 46 do 60 (z 82)
  • Autor
    Wpisy
  • #8534

    anheros
    Participant

    Ale to będzie odjęte od kosztów syndyka na koniec sprawy! Jak np. wyda 1000 zł, a przydzielą mu wynagrodzenie 3000 zł, to już nie dostanie tych 3 tys. zł, a jedynie różnicę – czyli 2000 zł! Przecież to NIE jest skomplikowane – a ZMIENIA postać rzeczy w sensie tego, co sama piszesz. Niech wyda – potem i tak to zostanie odjęte od kosztów.
    I tak bardzo się tym nie przejmuj – rzeczami, na które NIE MASZ wpływu. Dbaj O SWOJE – o to, żeby sprawa szła naprzód, o kontrolę czy i co się w sprawie dzieje (akta) itd., a nie o rzeczy – z punktu widzenia na co mamy a na co nie mamy wpływu – nieistotne!

    #8535

    malgosnik
    Participant

    Bardzo Wam Dziekuje!
    Tego nie wiedzialam.
    Bardzo bardzo Dziekuje.

    #8536

    anheros
    Participant

    No dobrze – swoją drogą, pisałem, że tak jest od początku 😉
    Ja przy swojej upadłości np. nie czekałem, aż Sąd mnie wezwie, abym przedstawił swoje stanowisko odnośnie psw – sam składałem, jak przyszedł ten moment, aby nie opóźniać.
    Z tego samego powodu nie protestowałem przy liście wierzytelności, choć kwoty były wielokrotnie zawyżone, bo wiedziałem, że to tylko przedłuży postępowanie, a dla samego psw różnica czy to będzie 20-50 tys. mniej czy więcej przy długach na parę stówek (oczywiście też „zaokrąglonych” przez wierzycieli) – nie będzie miało żadnego (w praktyce) znaczenia.
    Nie miałem nieruchomości – ale jakbym miał, to pewnie… sam bym starał się znaleźć kupca. Zawsze byłoby szybciej. 🙂 Bo to i tak będzie długo przecież – ale zawsze lepiej „długo” niż „bardzo długo” 😉

    #8537

    karol123
    Participant

    Dokładnie tak samo u mnie. Miałem ok 380 tyś długu. Zrobili 460. Zawyżyli na maksa. Podpisałem wszystko. Swoją propozycję też przedstawiłem. Nie czekałem. Słusznie Anheros mówi. Ale i tak czekałem i czekałem i czekałem… Ale się doczekałem.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 4 miesiące temu przez  karol123.
    #8546

    Patrycja
    Participant

    @anheros nie zawsze to co Syndyk „bierze” sobie na obsługę biura co miesiąc jest potem odjęte od jego wynagrodzenia. U nas tak nie było. Syndyk co miesiąc pobierał kwotę na obsługę biura, a potem miał zasądzone wynagrodzenie w maksymalnej przysługującej mu wysokości i nic nie miał odejmowane. W wyroku Sędzia nawet nic nie wspomniał o wcześniej pobranych kwotach, które były zatwierdzane w sprawozdaniach syndyka. Łączna kwota tego co syndyk pobierał na miesiąc plus jego wynagrodzenia to wyszła baaaardzo przyzwoita kwota. Jeśli u każdego upadłego a miał ich kilkanaście osób pobierał taką samą kwotę to miesięcznie miał ładnych parę tysięcy.
    Mnie to w niczym nie przeszkadzało, bo bez różnicy mi było czy pieniądze trafiają do syndyka czy trafią do wierzycieli, chociaż w sumie to chyba lepiej że trafiły do syndyka bo był sympatyczniejszy niż wierzyciele 🙂

    #8548

    anheros
    Participant

    Wierzę, przy czym spytam:
    – syndyk o tym powiedział sędziemu? Pewnie nie, bo i po co miałby sobie samemu strzelać w kolano.
    – a czy Ty napisałaś o tym do sędziego? Pewnie nie, bo byłaś zadowolona z syndyka.
    Ja bym protestował. Pisemnie.
    A jeśli – załóżmy – sytuacja jest taka, że syndyk wniosku o kasę i nikt się nie sprzeciwia (a jednocześnie mieści się to w ramach przepisów), to sędzia zawsze przyklepie. Bo to łatwe. A kasa i tak nie jego.
    Nota bene:
    Z tego samego powodu polecam przy pisaniu propozycji psw, napisać WSPÓLNĄ propozycję razem z syndykiem: jedno stanowisko – o ile to możliwe (bo w przypadku syndyczek-indyczek to niestety rzadko spotykane: one zawsze wiedzą lepiej!). Sędziemu (i upadłemu) to zwykle (choć gwarancji nie ma) bardzo ułatwia całą sprawę i wydanie postanowienia.

    #8549

    Patrycja
    Participant

    @anheros jest tak jak piszesz, ja się nie skarżyłam bo mnie to było na rękę, syndyk wnioskował i sędzia przyklepywał. Może też dzięki temu współpraca z syndykiem układała się super i plan spłaty też jest bardzo dobry (syndyk chciał podać na początku większą kwotę niż ja, ale jak przed rozprawą usłyszał ile my byśmy chcieli to jak go sędzia zapytał o zdanie to powiedział tyle co my). W sumie u nas wszyscy wyszli na swoje.
    Ale zdaję sobie sprawę, że nie u wszystkich jest tak różowo, wtedy jak najbardziej trzeba pisać, protestować, odwoływać się itd.

    #8550

    anheros
    Participant

    Ano różnie jest.
    Znam nawet sytuację paradoksalną: otóż syndyk ZAPOMNIAŁ wnioskować o wynagrodzenie, więc Sąd mu go… nie dał. A potem się postanowienie uprawomocniło i syndyk został praktycznie z niczym.
    Więc zaczął próbować wszczynać egzekucję przeciw upadłemu, żeby ten mu zapłacił parę tysięcy… Ech! A to Polska właśnie.

    #8552

    karol123
    Participant

    W interesie upadłego jest aby syndyk zarobił dużo. Zarobiony syndyk to zadowolony syndyk. Czyli będzie bardziej się starał. Mniej olewał. itd. Ja też na miejscu Patrycji bym nie protestował. Co za różnica czy kasa trafi do syndyka czy do wierzycieli. Nawet lepiej jak do syndyka. Należy mu się wynagrodzenie za ciężką pracę.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 4 miesiące temu przez  karol123.
    #8554

    marta_123
    Participant

    Jestem po spotkaniu z syndykiem. Tak jak ostatnio miała do mnie pretensje i próbowała psychicznie na mnie wpłynąć, tak dzisiaj, po interwencji mojego adwokata, który zajmował się moją upadłością, była bardzo miła. Mój adwokat uważa, że mieszkanie powinna wystawić całe na sprzedaż. Jednak syndyk nadal uważa, że tylko 1/2. Tak więc, nie wiem już kto ma rację. Teraz rzeczoznawca ma wycenić mieszkanie, a syndyk zgłosić się do banku, żeby wszczęli egzekucję z tej drugiej połowy mojego byłego męża i żeby jakoś tą sprzedaż razem połączyć. Tak więc, jak będę wiedziała na ile będzie wycena i za ile będzie wystawione mieszkanie to będę się starała znaleźć kupca, aczkolwiek może to być bardzo trudne.

    #8559

    anheros
    Participant

    Ja mam inne zdanie, Karolu – W INTERESIE UPADŁEGO JEST, aby DOBRY syndyk DOBRZE zarobił – jak w przypadku Patrycji. Ale ZŁY SYNDYK NIE POWINIEN DOSTAWAĆ ZA DUŻO – a zwykle tak jest…
    marta – no widzisz: adwokat mówi, to co my. Możemy się wynagrodzeniem Twojego adwokata z Karolem podzielić po 50%. Ba! Nawet po 40% weźmiemy, a reszta Tobie zostanie – hehe 😉 🙂 🙂
    Syndyk nie zna się na rzeczy – każ mu, niech popyta INNYCH SYNDYKÓW, albo powiedz, że „będziesz prosić o radę i pomoc Sędziego-Komisarza”. To zaraz zmieni nastawienie!
    Śmiechu warte co mówi, uprawiając czystą „spychologię”, że „to nie ja, niech ktoś inni to zrobi/sprzeda”. TRAGEDIA!

    #8560

    marta_123
    Participant

    Mój adwokat jest na prawdę w porządku. Nie dość, że za prowadzenie upadłości wziął bardzo mało, to teraz jak już ogłosiłam upadłość to teoretycznie dla niego sprawa powinna być zakończona. Ale mogę na niego liczyć, dzwonić, pisać do niego, nie życzy sobie za to pieniędzy. Szczerze to już zgłupiałam. Syndyk tłumaczy się tym, że z byłym mężem jesteśmy po rozwodzie, więc nie mamy wspólności majątkowej, więc nie może wystawić całego mieszkania. W sądzie do podziału majątku nie doszło po rozwodzie, bo nie dość, że na samą sprawę czekałam ponad rok, to w tym czasie „wszedł” komornik i zawiesił podział to czasu, aż mieszkanie zostanie sprzedane. Tak więc sama już nie wiem…

    #8561

    anheros
    Participant

    Ale kiedy był ten rozwód – przed czy po zakupie mieszkania?
    PRZECIEŻ WSPÓLNOŚCI NIE MACIE Z CHWILĄ OGŁOSZENIA UPADŁOŚCI – co ten syndyk piii……. (tutaj słowo „wypipcane”) ???
    W sumie ja też już nie wiem, bo z każdą chwilą jest coraz więcej zawiłości – pójdź do Adwokata Twego, a być może pochyli się nad niuansami Twoich rozważań i upadłości w kontekście majątku. 😉

    #8562

    Aldonaa
    Participant

    @marta_123
    Moim skromnym zdaniem Twój adwokat się myli. We wniosku o upadłość jako składnik Twojego majątku wpisał 50% udziału w nieruchomości a teraz uważa, że syndyk powinien sprzedać 100%.
    Mecenas na blogu 25.06.2017 „Sprzedaż ułamkowej części nieruchomości w postępowaniu upadłościowym” – to wyjaśniał.
    Dla pewności poproś naszego Mecenasa o poradę prawną (ta jest płatna).

    @ anheros
    Pisałeś kiedyś cyt. „Proszę nie krzyczeć – my tu dobrze słyszymy” (chodzi o pisownię dużymi literami).
    Czy to nadal aktualne ?

    #8563

    anheros
    Participant

    Oczywiście, że aktualne – z tym że akurat… KRZYCZAŁEM! 🙂
    Zapominasz Szanowna Koleżanko DO JAKICH postów to pisałem: gdy cały, często długi, post był NAPISANY WERSALIKAMI.
    A tutaj są wybrane słowa tak wyodrębnione – bo położyłem na nie akcent. CELOWO 😉

Przeglądajasz 15 wpisów - od 46 do 60 (z 82)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.