Upadłość ogłoszona, problemy ze sprzedażą nieruchomości

Forum Fora Historie upadłych – podziel się z innymi swoją historią Upadłość ogłoszona, problemy ze sprzedażą nieruchomości

Ten temat zawiera 81 odpowiedzi, ma 8 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  marta_123 1 miesiąc, 2 tygodnie temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 82)
  • Autor
    Wpisy
  • #8453

    marta_123
    Participant

    Witam. W grudniu 2017 r. sąd ogłosił upadłość. Zgłosiła się po jakimś czasie do mnie pani syndyk. Mówi, że będzie problem ze sprzedażą mieszkania, bo jestem tylko współwłaścicielem, a nie właścicielem, a druga osoba nie ogłaszała upadłości. Drugim współwłaścicielem jest mój były mąż, który miał w d…kredyt (mieszkanie na kredyt hipoteczny), zwolnił się z pracy i uciekł za granicę. Był komornik, teraz po upadłości mam syndyka. Czy ktoś był w takiej sytuacji? Syndyk pretensje do mnie, że nie miałam sama z czego płacić kredytu, że tak nie powinnam robić, tłumaczenia że sama z pensji na pół etatu nie dałam rady nic nie przemawiają do niej. Mówi, że nie wie jak to będzie, być może nigdy mieszkania nie sprzeda, że będę musiała wszystko spłacić. Czy rzeczywiście to bardzo duży problem, żeby sprzedać mieszkanie? Proszę o jakąś radę

    #8454

    karol123
    Participant

    Ja pierdziele. Co za jakaś głupia Pani Syndyk. Ja kiedyś słyszałem rozmowę Jednej Pani Syndyk z moim syndykiem. Myślałem, że się uśmieje. Tamta Pani Syndyk była taka ważna. A takie głupoty gadała. Opowiadała mu jak gnębi swoich upadłych. A Twojej Pani Syndyk jak jej się nie chce pracować to niech idzie na kasę do biedronki. Nie pomogę Ci bo nie miałem mieszkania i nie chcę wprowadzać w błąd ale wydaje mi się, że wiele osób miało taką historię i jakoś syndyk zawsze sprzedawał. Złóż na nią skargę do sędziego komisarza. Jak kobitka się nie zna to niech nie pracuje w zawodzie.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 11 miesiące, 1 tydzień temu przez  karol123.
    #8456

    anheros
    Participant

    Tacy są syndycy, a w szczególności Syndyczki. Jak indyczki pouczają, nauczają – chociaż ni w ząb nie trafiają w sedno sprawy, a nade wszystko: NIE TAKA ICH ROLA.
    Bzdury gada, że „sama będziesz musiała spłacać” – jedzie na Twoich emocjach!
    Ze skargą – choć nie wykluczałbym – wstrzymałbym się na razie: porozmawiać twardo i zdecydowanie (ale trzeba się przygotować do rozmowy), a jak nie pomoże, to pismo do Syndyczki. Dopiero potem skarga do Sędziego-Komisarza, bo po pierwsze – tutaj ręka rękę myje, a po drugie – przyjdzie Ci z Syndyczką żyć niekrótki okres.
    Ze sprzedażą nie powinno być ŻADNYCH problemów.

    Tak na marginesie, to obserwuję z perspektywy czasu, że wielu, a nawet większość syndyków traktuje upadłości konsumenckie jako swoistą KARĘ. Bo zarobią (biedacy! naprawdę bieeeeedni „stlaśnie biedni”!!) „tylko” parę tys. złotych w porównaniu z wielokrotnie większymi kwotami przy upadłości firm!
    To do Biedronki jak Karol napisał – albo do Stokrotki pracować!! Poznać życie, a nie pitu-pitu: sami nie znają realiów życia, ale pouczać chcą! Pouczać może ten, co wpierw wymaga OD SIEBIE – a oni do tego nie mają prawa. Bo nie pracują nad swoim charakterem!!

    #8457

    marta_123
    Participant

    Skargi nie mam zamiaru narazie pisać. Nie chcę sobie na samym początku „grabić”. Tak się zastanawiam czy rzeczywiście nie będzie problem ze sprzedażą mieszkania, skoro tylko ja jako współwłaściciel ogłosiłam upadłość. Może ona tylko 1/2 mieszkania wystawić na sprzedaż. A kto kupi 1/2 mieszkania? Coś mówiła, że będzie musiała się dogadywać z komornikiem, żeby on te drugie pół wystawił mojego byłego męża i wtedy ktoś będzie musiał kupić pół od syndyka i pół od komornika. Takie coś jest możliwe? Boję się, że nie uda się sprzedać tego mieszkania i nie uwolnię się od tych długów.

    #8458

    Aldona
    Participant

    Syndyk nie może sprzedać całego mieszkania – bo upadła jest właścicielem tylko jego części. A kto kupi 1/2 mieszkania ?
    Najprościej byłoby gdyby kupił to drugi współwłaściciel.
    A jak kupca na tą 1/2 nie będzie to postępowanie będzie trwało i trwało.

    #8459

    anheros
    Participant

    Oj tam, naprawdę nie róbcie problemu, gdzie go nie ma. Oczywiście, że na WSZYSTKO znajdzie się kupiec, jeśli cena będzie zachęcająca.
    Choć rzeczywiście na pewno to wydłuży postępowanie w porównaniu jakbyś majątku nie miała – ale to normalne, niestety.

    P.S. Ja już widziałem sprzedaże 1/8 nieruchomości, a co dopiero tutaj 1/2.

    #8460

    karol123
    Participant

    A ja słyszałem o syndykach co to nawet upadłym kasę pożyczali. I oni oddawali jak zeszło zajęcie. Ale są syndycy i syndycy. Oczywiście bez umowy pożyczki bez niczego. Tak tylko między upadłym i syndykiem.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 11 miesiące, 1 tydzień temu przez  karol123.
    #8462

    karol123
    Participant

    To chyba tak nie jest. Jak mi sprzedawał samochód to sprzedawał 100% mimo iż 25% było moje 25% żony i 50% banku. I z tego co sprzedał oddał bank a żonie przysługiwało roszczenie wobec mojej masy.

    #8463

    anheros
    Participant

    Też jestem tego zdania.
    Ale wygląda na to, że syndyk… SIĘ NIE ZNA na swojej robocie.
    Skandal.
    …jak to w Polsce.

    #8464

    marta_123
    Participant

    Drugi współwłaściciel prysnął za granicę. I na nim ciąży komornik. Więc nie ma mowy, żeby kupił moją część. To sumie w większości przez niego mam teraz problemy. Nie chciał przepisania mieszkania i kredytu na siebie, nie chciał sprzedać. Ja na siebie nie mogłam, bo dochody niskie. Wynająć też nie można było, bo umowa z bankiem tego zabraniała przez 8 lat (kredyt „rodzina na swoim”). I koło zamknięte. Bez współwłaściciela nic nie mogłam z mieszkaniem zrobić. Był dwie licytacje komornicze, ale nie było chętnych. Tak więc, obawiam się czy ktoś teraz będzie chciał kupić… posrane to życie

    #8465

    karol123
    Participant

    Ma więcej roboty z tym i dlatego kobitka sobie narzeka. Nie przejmuj się. Wszystko da się sprzedać. te drugie 50% ma komornik. Więc pójdzie 100%

    #8466

    Aldona
    Participant

    Tą 1/8 to pewnie kupił ktoś z rodziny. A w tym przypadku będzie musiał znależć się „odważny” który pójdzie i na licytację komorniczą i po zakup drugiej połowy od syndyka. Ale skoro syndyk widzi takie rozwiązanie – to może to jest jedyna opcja.

    #8467

    karol123
    Participant

    Nie załamuję się. Wszyscy byśmy Cię tu chętnie przytulili. SYNDYK SPRZEDA. Zobaczysz.

    #8468

    marta_123
    Participant

    No niby powiedziała, że ma już taką sytuację, tylko że o dom chodzi, 1/2 domu. Nie wiem. W poniedziałek się z nią widzę. Chce do spółdzielni mnie zabrać, żeby się dowiedzieć jakie spółdzielnia ma plany, jak to widzi, czy ja jestem ciągana za całość długu z czynszu, czy pół ja, pół mój były mąż. Raczej nie będzie to miłe spotkanie widząc jej nastawienie w stosunku do mojej osoby

    #8469

    anheros
    Participant

    Nie – tę 1/8 kupił obcy człowiek. Nie załamuj rąk – nie idź drogą, którą chce Twój syndyk, żebyś poszła (czyli na jego łatwiznę).
    Syndyk sprzedaje trochę inaczej niż komornik.

    Tak swoją drogą – musisz sama rozeznać trochę temat i mieć trochę wiedzy, bo inaczej syndyk jak to mówią, spuści Cię na drzewo, niestety. I będziesz trochę winna w sensie niewiedzy.
    Dbaj o swój interes. A to często wymaga wysiłku. Ale warto!

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 82)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.