Upadłość konsumencka Lublin

Forum Fora Sądy upadłościowe Sąd upadłościowy w Lublinie Upadłość konsumencka Lublin

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #12914

    Jeżeli interesuje Cię to jak przebiega rozpoznawanie wniosku o upadłość konsumencką w sądzie upadłościowym w Lublinie polecam lekturę mojego wpisu na ten temat, do którego link znajdziesz TUTAJ.

    #13163
    karol123
    Participant

    To jakiś kompletny koszmar. Ja jak składałem w 2015 roku w Warszawie to nic nie miałem. Ani umów ani dat ani nawet sensownego wytłumaczenia na co wydałem. I dostałem upadłość. Ja nie wiem jak to możliwe że ustawa jest taka sama dla wszystkich a co sąd to obyczaj.

    #13164

    Niestety na przestrzeni lat wiele się zmieniło. W sądach upadłościowych kształtują się różne praktyki. Dlatego też wniosek, który przechodzi w jednym sądzie w innym może zostać zwrócony jako obarczony brakami. Nawet w Warszawie potrafią być z tym już problemy. Najgorsze jest to, że aby wykazać absurd pewnych żądań, to należy wnieść zażalenie. Zażalenie natomiast potrafi być rozpatrywane nawet pół roku. Dlatego też nie ma sensu kruszyć kopi o pewne rzeczy.

    #13167
    karol123
    Participant

    No dobrze. A jak ktoś wiedząc że ma kredyt np w banku X ale nie mając umowy. Bo kredyt jest sprzed 10 lat wymyśliłby sobie kwotę i datę. Oczywiście na zasadzie mniej więcej tyle ile brał. I wymyślił ile teraz ma tego kredytu. Sąd i tak tego nie jest w stanie zweryfikować. A i tak w postę powaniu upadłościowym wierzyciele piszą o wysokości zobowiązań zgłaszając wierzytelności po tym jak syndyk do nich pisze. Gorzej z tym, że sąd chce umowy. Ale chyba w bankach są kopie wszystkich umów.

    #13170

    Sąd nie jest w stanie tego zweryfikować, a nawet syndyk, jeżeli wierzyciel stwierdzi, że nie opłaca mu się dokonywać zgłoszenia wierzytelności 🙂

    Z powodu braku umowy akurat sądy nie robią zbytniego problemu. Najbardziej upominają się o „terminy płatności” i z ich ustaleniem zazwyczaj też jest najwięcej trudności.

    #13449
    wacek33
    Participant

    A jak wygląda sprawa z)upadłościa hazardzistya tym sądzie? Jakieś wnioski były tam przez forumowiczów składane?

    #13459

    Właśnie mam w toku jedną taką sprawę. Jak się zakończy dam znać.

    #13503

    Niestety sąd upadłościowy w Lublinie (Świdniku) nie uznaje uzależnienia od hazardu jako okoliczności, która wyklucza przypisanie dłużnikowi winy i rażącego niedbalstwa.

    #13519
    wacek33
    Participant

    Więc pozostaje tylko czekać na przyjęcie nowej ustawy i dopiero próbować… Dzięki za informację.

    #13536
    wacek33
    Participant

    Panie Michale, jedno pytanie… Czy w momencie wejście w życie nowej ustawy to czy Sąd w Świdniku bedzie jedynym w woj.lubelskiem gdzie będzie można składać wnioski o upadłość?

    #13537

    W tej kwestii raczej nic się nie zmieni.

    #13825
    czesio
    Participant

    w tym kraju lepiej być alkoholikiem niż hazardzistą ,gdyż alkoholizm jest chorobą w Polsce – bez komentarza

    #13829

    Zależy w jakim sądzie. W Warszawie uzależnienie od alkoholu, jak i od hazardu traktowane są w ten sam sposób, tj. stanowią podstawę ogłoszenia upadłości.

    #14364
    upadly78
    Participant

    Witam!
    Panie Michale ta tabelka wymagana dzisiaj przez sąd w Lublinie została „opracowana” przez moją panią adwokat. A konkretnie sprawa wyglądała tak. Złożyłem za pośrednictwem pani mecenas z Warszawy wniosek o upadłość do sądu w Świdniku w czerwcu 2016 roku. Termin pierwszej rozprawy został wyznaczony na październik 2016. Przed rozprawą dopytywałem zdenerwowany panią mecenas jak to będzie wyglądało. Nie miała doświadczenia z tamtejszym sądem, ale na przykładzie stolicy stwierdziła, że odbędzie się rozprawa, która praktycznie będzie wyglądała jak odczytanie mojego wniosku, sędzina zapewne zada mi kilka pytań i ogłoszą pół godzinną przerwę, po czym zostanie ogłoszony wyrok. Jakież było zdziwienie nas obojga kiedy okazało się, że byliśmy oboje „wałkowani” przez 2 i pół godziny (i przerobiliśmy tylko „połowę materiału”). Pytania były bardzo, ale to bardzo szczegółowe. Naprawdę ciężko człowiekowi pewne rzeczy byłoby pamiętać po miesiącu, a tu minęły przecież lata. Zostały nam wytknięte braki (umowy, terminy itp.) i mieliśmy się przygotować na listopad (dostaliśmy równo 30 dni). W listopadzie na rozprawie wcale nie było lepiej. Co prawda do większości się przygotowaliśmy, ale nie dostaliśmy pełnych informacji z niektórych banków. Na szczęście mieliśmy kopie pism do nich wysyłanych, łącznie z potwierdzeniami odbioru. Sędzina nie do końca była uradowana, ale przyjęła nasze tłumaczenia, że zrobiliśmy wszystko co się dało, a banki krótko mówiąc nas „olały”. Rozpoczęło się dalsze opowiadanie swojej historii. Oczywiście znowu pojawiło się mnóstwo szczegółowych pytań. I znowu na część z nich nie znaliśmy odpowiedzi. Na koniec sędzina po blisko 2 godzinach stwierdziła, że ona sama się już w tym wszystkim nie łapie: co, gdzie kiedy, na co, jakie były wymagane terminy spłaty itd. Wyznaczyła kolejną rozprawę na grudzień i zapowiedziała, że mamy jej te wszystkie rzeczy przedstawić w prosty i czytelny sposób, pod rygorem oddalenia wniosku o upadłość. I właśnie wtedy moja pani mecenas wpadła na pomysł i przygotowała właśnie taką tabelę, której teraz żądają od każdego. Mogę podpowiedzieć na przyszłość innym, że bardzo pomocnym do jej wypełnienia okazał się wykupiony przeze mnie pełny raport z BIK-u (to był mój pomysł, ale pani mecenas stwierdziła, że trafiony). Dopiero po otrzymaniu takiej tabeli sędzina była usatysfakcjonowana. W styczniu 2017 została ogłoszona moja upadłość. U żony poszło zdecydowanie szybciej. Sprawę prowadziła ta sama sędzina (w zastępstwie). Pierwsza odbyła się w kwietniu 2017 (wnioski były składane w tym samym czasie), rozprawa była krótka, ale po pierwsze dokładnie wiedzieliśmy jak się do niej przygotować, a po drugie sprawa była przecież doskonale już znana sędzinie. Po tygodniu został ogłoszony wyrok. Na dzień dzisiejszy ja jestem na etapie złożonego zażalenia na PSW (zażalenie złożone 5 miesięcy temu i jeszcze nie ma odpowiedzi), żona zaś czeka na ustalenie PSW (ale może to nastąpić dopiero jak mój się uprawomocni – tak zostaliśmy poinformowani przez sąd). Tak więc rozprawa w sądzie lubelskim to naprawdę dosyć długi i stresujący etap w życiu upadłego. Do plusów mogę zaliczyć to, że mamy naprawdę w porządku syndyka. Facet jest przyjazny, stara się pomagać, doradza i nie robi problemów z byle czego jak się czasami słyszy. Tak na marginesie o naszej sędzinie wypowiadał się też bardzo pozytywnie, twierdząc, że kobieta jest owszem drobiazgowa i czepialska, ale w gruncie rzeczy to życiowa kobieta. Pozdrawiam wszystkich upadłych i oczywiście pana mecenasa.

    #14415

    Dziękuje bardzo za ciekawy wpis 🙂 Większości przypadków uzupełnienie tabeli o żądane dane jest niemożliwe. Zwłaszcza jeżeli zadłużenie jest np. sprzed 10 lat. Szczęśliwice informacja o braku danych z powodu znacznego upływu czasu i braku dokumentacji źródłowej na chwile obecną załatwia sprawę 🙂

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 15)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.