Umowa z syndykiem

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #17470
    wierzb93
    Participant

    Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.

    Od prawie dwóch lat czytam to forum i
    teraz przyszedł czas abym coś napisał.

    29 września w przeddzień moich urodzin (heh) została ogłoszona
    moja upadłość.
    Bez majątku. Kilku wierzycieli około 100 tysięcy długu.

    Na pierwszym spotkaniu z panią syndyk (pod koniec października) ustaliliśmy moje koszty utrzymania
    na 2600 zł (zarabiam 3500 zł na rękę i do tej
    pory dostaje minimalną krajową).

    I teraz zaczyna się najlepsze. Syndyk powiedziała, że nie będzie o mojej
    upadłości powiadamiać pracodawcy, bo źle to wygląda bo to, bo tamto, bla bla bla. Poinformowała
    mnie, że sama powiadomi wszystkich komorników a ci wyślą do pracy umorzenia postępowań.
    W efekcie miałem dostać na konto całość wypłaty i
    przelewać umówione 900 zł na konto, które założyła pani syndyk.
    Łyknąłem jak młody pelikan, tymbardziej że nie wiedziałem za bardzo o tej
    nowelizacji przepisów, że syndyk może ustalić kwotę wyższą niż minimalna krajowa,
    którą zostawi upadłemu do jego dyspozycji (spisanie tych kosztów utrzymania niejako na nowo).

    Syndyk powiedziała, że zobaczy czy się wyrobi ale kolejna wypłąta, do 10 listopada powinna już wpłynąć cała.
    No i tak listopad, grudzień, styczeń. Nic się nie zmieniło. Kilka razy kontaktowałem się z syndyk, najpierw
    poprosiła o nazwiska wszystkich komorników któych znam, może kogoś pominęła, potem poprosiła żebym
    zapytał się pracodawcy komu i na jakie konto dalej potrąca. Okazało się, że komornik jest jeden, którego syndyk
    powiadomiła, nie pominęła. Syndyk przekazała mi, że komornik wysłał do pracy umorzenia wszystkich zobowiązań.
    Sam komornik nie odpowiada na moje maile. W pracy twierdzą, że brak umorzenia dwóch postępowań i na takiej podstawie
    potrącają dalej moje wynagrodzenie. Wysłali także zapytanie o aktualny stan zadłużenia i komornik do tej pory nie wysłał tego pisma.

    Chciałem Was zapytać czy to jest normalna sytuacja, że syndyk nie powiadamia pracodawcy i pozostawia na upadłym obowiązek przelewania ustalonej
    kwoty na konto masy upadłości. Dodam jeszcze, że komornik wszystkie pieniądze które dostaje z potrącenia rzekomo oddaje pani syndyk.

    Liczę na Waszą pomoc. Pozdrawiam.

    #17471
    perse
    Participant

    coś dziwnego,jak to komornik oddaje pieniądze pani syndyk? komornika już powinno nie być i kropka,syndyk odwołuje go jednym pismem i sama zajmuje dochody,nie wiem, niech ktoś obeznany się wypowie,ale moim zdaniem syndyk i komornik praktycznie jednocześnie to jest nienormalne.

    #17565
    kmaro08
    Participant

    Był tu kiedyś podobny case, czy lepiej żeby syndyk zajął konto bądź dogadał się z upadłym o przelewach co miesiąc z wynagrodzenia do masy Syndykowi czy lepiej zajęcie przez syndyka części wynagrodzenia u pracodawcy. I właśnie główny argument za wysłaniem pisma do pracodawcy i zajęciem wynagrodzenia był taki, że w takich sytuacjach nie byłoby możliwości zajęcia wynagrodzenia przez komornika.
    Poproś Syndyka żeby nie kombinował tylko wysłał pismo do pracodawcy.
    Problem tylko taki, że wówczas będziesz miał większe potrącenie niż te 900 zł i Syndyk musiałby Ci przelewać różnicę.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 week, 1 day temu przez kmaro08.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 week, 1 day temu przez kmaro08.
Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.