Syndyk zabiera więcej niż komornik

Forum Fora Upadłość konsumencka – pytania Syndyk zabiera więcej niż komornik

Otagowane: 

Ten temat zawiera 27 odpowiedzi, ma 4 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Henzyk 1 miesiąc, 2 tygodnie temu.

Przeglądajasz 13 wpisów - od 16 do 28 (z 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #13567

    agaupadlosc
    Participant

    Aldonaa bardzo dziękuję za odpowiedź – czy mogę zwrócić się do Sądu po zakończonej sprawie upadłościowej, tak żeby ten spór nie wpłynął na stosunek syndyka do mojej osoby, mam tu na myśli złośliwość w dalszym postępowaniu?
    śmiem twierdzić, że okłamuje mnie od samego początku sprawy, przykre…bo jeżeli ma się 680 zł na życie a wiem, że powinnam dostawać 825 zł a ten kłamie w żywe oczy to robi się naprawdę nieciekawie.
    Do tego daje mi te 680 zł do ręki bez potwierdzenia, czy tak można ?

    #13568

    Aldonaa
    Participant

    Tylko teraz możesz się zwrócić. Bo jak zakończy się formalne postępowanie to już masa upadłości będzie rozdzielona i już nie będzie możliwości zwrotu. Potwierdzenie powinien wystawiać. Bez potwierdzenia to taka „partyzantka” z jego strony. Trochę dziwne.

    #13569

    agaupadlosc
    Participant

    Dzięki …
    partyzantka – otóż to…postępowanie trwa od niecałego roku, dopiero niedawno zorientowałam się jak bardzo mnie okłamuje, okrada, bo jak to inaczej nazwać, zaprzecza i ciągle mówi co innego. 10 dni temu poprosiłam o zestawienie jego wypłat dla mnie (potrzebuje dla MOPS) i cisza, nie mam nic co potwierdza odebranie kwoty 680 zł, boję się , że będzie twierdził, że daje mi kwotę, którą powinien czyli 825 zł,
    to OKRUTNE ! ma pełną dokumentację moich chorób, wie w jakiej sytuacji jestem a mimo to zabiera z zimną krwią ile się da patrząc w oczy 🙁

    Czy mam napisać do niego o potwierdzenie wypłat ? bo ustne prośby spełzły na niczym dobrym a wręcz rozjuszył się, że śmiem o coś prosić…tylko jak bardzo się wścieknie jak dostanie pismo, z drugiej strony – nie mam ani jednego potwierdzenia, a on dał mi tylko do podpisania 2x przez wiele miesięcy odbiór, co zabrał ze sobą.

    #13570

    Aldonaa
    Participant

    To zwróć się do niego pisemnie z prośbą o zestawienie wpływów do masy upadłości.
    Można też to zobaczyć/zrobić zdjęcia – przeglądając w sądzie swoje akta. Ale w aktach są sprawozdania rachunkowe kwartalne więc może nie być to na bieżąco.

    #13573

    agaupadlosc
    Participant

    dzięki,nie wiedziałam, że można zobaczyć swoje akta,zaraz w poniedziałek pojadę

    ale w jakim celu mam się zwracać o wpływy do masy upadłości, skoro je znam (mam je na decyzji ZUS), chodzi o kwoty wypłacane mnie osobiście, tu jest problem, że nie mam potwierdzenia ile mi wypłaca

    #13574

    Aldonaa
    Participant

    Faktycznie, Tobie chodzi o to ile syndyk wypłacił Ci na rękę.
    Myślę, że dla MOPS-u jednak bardziej wiarygodna będzie decyzja ZUS (i wynikające z niej netto na rękę) niż nawet papier od syndyka, że wypłacił Tobie mniej niż powinien. Dla nich może to być niezrozumiałe i będą trzymać się decyzji ZUS.
    A na przeglądanie swoich akt w niektórych sądach trzeba umówić się (telefonicznie lub mailem) z wyprzedzeniem np.2 dniowym.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 miesiące, 3 tygodnie temu przez  Aldonaa.
    #14399

    Henzyk
    Participant

    Podaję dokładnie co do grosika, jakie kwoty Syndyk zabiera z emerytury, kto to nalicza i z czego to wynika? Kwota emerytury wynika z decyzji ZUS. Każdy po ogłoszeniu UK podaje do sądu za pośrednictwem syndyka podać musiał miesięczne koszty utrzymania gospodarstwa domowego (najlepiej wszystkie dane w miarę bardzo dobrze udokumentowane) Kwota emerytury brutto wynosiła 2.171,19 zł – netto 1799,78 zł. Kwotę wpłaty na konto masy upadłościowej Syndyka wylicza sam ZUS. W naszym przypadku ZUS przelewał co miesiąc na to konto kwotę 951,18 zł. Na bezpośrednie konto emerytki ZUS przelewał kwotę 848,60 zł. Natomiast Syndyk w terminie nieco opóźnionym przelewał (zwracał) kwotę 541,40 zł. Emerytka dostawa na rękę miesięcznie dokładnie 1390,00 zł, czyli dokładnie tyle ile wcześnie podała na piśmie do sądu w sumie kosztów. Syndyk do masy upadłościowej pobierał kwotę 409,78 zł.. Jeżeli teraz zsumujemy kwotę kosztów 1390,00 zł + 409,78 zł kwota do masy upadłościowej wychodzi dokładnie 1799,78 zł, czyli kwota emerytury netto.. Wynika z tego jasno, że jaką kwotę pobrać ma Syndyk O TYM DECYDUJE SAM UPADŁY, który winien wcześniej, nim zacznie pisać i sumować koszty zapoznać się ze zwykłym kalkulatorem.

    #14403

    Henzyk
    Participant

    @aldonaa i @agaupadlosc Mi gdyby Syndyk zabrał więcej kasy niż wynikałoby to z konieczności pokrycia minimalnie niezbędnych kosztów utrzymania gospodarstwa domowego a przekraczałoby to źródła finansowania (emerytura, wynagrodzenie) wówczas napisałbym do sądu aby wskazali źródło finansowania debetu finansowego. Zaproponowałbym aby sąd napisał do ZUS lub pracodawcy upadłego, aby ci zwiększyli odpowiednio wysokość emerytury lub wypłatę z umowy o pracę bo brakuje kasy, którą Syndyk wymaga do wpłaty na konto masy upadłościowej. Przypominam, że jakiekolwiek zwiększanie długów w samym procesie upadłości konsumenckiej jest niedopuszczalne. Cokolwiek pisze się do sądu musi to być zgodne z matematyką, logiką, popartą solidnymi dowodami. Wszystko ma być zgodne z przepisami prawnymi. Za każdym razem w odpowiednich okresach jest to potwierdzane POSTANOWIENIEM Sądu o zatwierdzenie sprawozdania rachunkowego Syndyka. Każde takie POSTANOWIENIE upadły otrzymuje na piśmie. Do tego POSTANOWIENIA jest załączane POUCZENIE, w którym upadły lub jego pełnomocnik może złożyć ZAŻALENIE w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od doręczenia postanowienia lub zarządzenia. Jeżeli tego nie wykonasz w odpowiednim terminie możesz mieć tylko pretensję do samego siebie lub dziadowskiego pełnomocnika, który ew. ciebie reprezentował. Dyskusja później i po terminach jest tylko jałową gadaniną. W moim przypadku, a prowadziłem sam dwie sprawy upadłościowe na raz (dla mnie i żony każda osobno) nie było ani jednej sytuacji, aby były jakiekolwiek wątpliwości co do okresowych sprawozdań rachunkowych. Żona jak jedno pismo (koszty z powietrza wzięte) raz napisała sama po przeczytaniu jego wyrzuciłem do kosza tam gdzie było jego miejsce.

    #14404

    Henzyk
    Participant

    @Aldonna W przypadku MOPS ich istotnie interesuje tylko kwota, jaka wynika z decyzji ZUS o wysokości emerytury. Taka jest brana pod uwagę przy ustalaniu kryterium dochodowego, gdy ktoś stara się o zasiłek okresowy. Nie uwzględnia się spłat długów!!! Znowu wraca jak bumerang sprawa solidnego wyliczania kosztów utrzymania gospodarstwa domowego – opisywałem powyżej. Natomiast u mnie jest jak zwykle znowu szczególny przypadek. Sprawa miała miejsce w 2000 – 2003 r. (16 – 19 lat wstecz), czyli – wydawałoby się, że jest przedawniona. Niestety nie. GOPS teraz będzie nieźle musiał się tłumaczyć. W procesie UK zobowiązania o charakterze alimentacyjnym nie są umarzane. Te sprawy załatwia się w trybie administracyjnym, praktycznie identyczne zasady jak w UK. Dług alimentacyjny wobec FA powstał w tym podanym okresie. FA wypłacał kwotę alimentów w wysokości 800,00 zł na miesiąc. Wówczas byłem bezrobotnym bez prawa do zasiłku i plątałem się po szpitalach. Zwróciłem się do GOPS o zasiłek. Odmówili podając, jako przyczynę – przekroczenie kryterium dochodowego, w którym to owe alimenty potraktowano jako mój dochód!!! SKO prawomocnym postanowieniem tą decyzję GOPS cofnął. Przekazał do ponownego rozpatrzenia ze stwierdzeniem, że w moim przypadku zasiłek jak najbardziej mi się należy. GOPS „olał” sprawę. W tamtym i obecnym czasie również osoby, na których ciąży obowiązek alimentacyjny pracę winien otrzymać w pierwszej kolejności. Gdyby zaproponowano a ten odmówił wówczas jest „pozamiatane”. Te prawomocne DECYZJE SKO (łącznie jest ich 4 z lat 2000-2003) ja mam. Podłączyłem do WNIOSKU dla ZUS FA wraz z innymi dokumentami z prośbą o 100% umorzenie zaległości alimentacyjnych. Ci z kolei napisali do GOPS o wyjaśnienie tego absurdu interpretacyjnego. Skoro uznali oni, że był to mój dochód a wypłaty z FA są „bezzwrotną darowizną” to o jakim długu jest mowa? Niech te alimenty płaci teraz GOPS. Zobaczymy jaki będzie finał tej sprawy.

    #14409

    Aldonaa
    Participant

    Syndyk potrąca tyle ile potrąca komornik !
    To, że sędzia zgodziła się na obniżenie potrącenia nie jest praktyką stosowaną powszechnie. Może ale nie musi.

    Henzyk od ponad roku (160 postów) epatujesz wyłącznie swoimi sprawami, jesteś skupiony na sobie i tym co dotyczy tylko Ciebie.
    Piszesz, że upadłość „z punktu widzenia prawnego jest to niezwykle prosty mechanizm”. Ale nie odpowiadałeś na pytania innych !
    Ta Twoja monotematyczność i Twoja bufonada – stała się już męcząca. Stąd na Twoje wpisy brak jest odzewu.

    A jak czytam co byś zrobił gdyby jednak syndyk potrącał Ci (co prawda zgodnie z przepisami, no ale niezgodnie z Twoim wyliczeniem niezbędnych kosztów utrzymania) – to stwierdzam, że to idzie już w kierunku lewitacji.

    #14410

    Henzyk
    Participant

    @aldonaa Nic podobnego!!! Tak potoczne się utarło, że Syndyk i Komornik to niby samo. Jest zasadnicza różnica i w naliczaniu przez ZUS i windykacji. Skąd to wiem? Sam Syndyk mi o tym mówił na pierwszym spotkaniu i wyraźnie powiedział, że kwoty egzekucji będą niższe od komornika. Łatwo sprawdzić. Podałem dokładnie kwotę emerytury, która wynosiła 2.171,19 zł (brutto)- netto 1799,78 zł. 25% z kwoty brutto wynosi 542,80 zł. ZUS naliczył i przelewał kwotę na konto masy upadłościowej 951,18 zł co stanowi 43,81% do kwoty brutto. Syndyk zwracał kwotę 541,40 zł a pozostawiał w masie upadłościowej kwotę 409,78 zł co stanowi 18,87% do kwoty brutto emerytury a do kwoty netto 22,77%. U komornika stałą windykowaną sumą była by kwota 542,80 zł a emerytka na rękę dostawałaby 1256,98 zł. Czy wytłumaczyć te różnice skoro wg Ciebie jest wszystko to samo?
    Ja piszśc o swoich sprawach traktować to należy jako namacalny i udowodniony przykład. Ktoś z tego albo wyciągnie wnioski i skorzysta, albo nie. Jałowa dyskusja i gdybanie jest tylko przysłowiowym „wróżeniem z fusów”. Spokojnie może każdy to realizować w swoich sprawach. A ten Twój komentarz co właściwie wniósł do sprawy – kompletnie nic. Z faktami się nie dyskutuje tylko przyjmuje do wiadomości.

    #14411

    Henzyk
    Participant

    @aldonaa Upraszczam maksymalnie. 0graniczam się tylko do kwoty netto (na rękę) bo to najczęściej interesuje przeciętnego odbiorcę.
    Przyjmujemy jako przykład bazową kwota netto emerytury 1799,78 zł.
    Komornik pobiera: 542,80 zł emerytka na rękę otrzymuje 1256,98 zł
    Syndyk pobiera: 409,78 zł emerytka na rękę otrzymuje 1390,00 zł
    Kwota, jaka pozostaje emerytce wynika z kosztów utrzymania gospodarstwa domowego, którą każdy upadły podaje do sądu po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej. Te koszty winny być w miarę bardzo dobrze udokumentowane np.: fakturami, paragonami, rachunkami za czynsz, gaz, energię elektryczną, leki, art. higieniczne, szacunkowo wyżywienie itd. Jeżeli ktoś rażącą zawyży te koszty sąd nie da wiary i wówczas mogą być kłopoty. To jest cały mechanizm jakim należy się kierować. Każdy upadły może mieć zupełnie inne koszty.

    #14412

    Henzyk
    Participant

    @aldonaa Jeżeli ciebie nudzą moje elaboraty, to przeczytaj sobie orzecznictwo sądowe publikowane przez gospodarza tego forum wyjaśniające te sprawy. To jest bardzo „króciutki” WYROK z uzasadnieniem (skromne 5 stron maszynopisu pisane drobnym drukiem). Jako kwotę bazową przyjęto tam emeryturę brutto w wysokości 3139,58 zł. Z tego 25% wynosi 784,95 zł należne do wpłaty na konto Syndyka. Jak zrozumiałem wpłaty dotyczą gromadzenia środków masy upadłościowej. Wg mnie ten WYROK jest tylko teoretycznie bardzo korzystny dla upadłego? On może odbić się „czkawką finansową” w kolejnej fazie UK, czyli ustalania PSW. Upadły jakąś tam kasę gromadzi bowiem po potrąceniach otrzymuje kwotę netto ok. 1798,00zł. W jaki sposób wywinie się od długoterminowego PSW? Kwota może być dalej owe 784,95 zł, ale czas spłaty może trwać np. 3 lata! Można ten WYROK pobrać i traktować go, jako lekturę do poduszki.

Przeglądajasz 13 wpisów - od 16 do 28 (z 28)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.