Syndyk

Przeglądajasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #19154
    Inna84
    Participant

    Witam serdecznie mam do was pytanie w sierpniu w tamtym roku z mężem mieliśmy ogłoszona upadłość od wrześnie syndyk siadł nam na wypłatach w listopadzie na początku podpisywaliśmy listy wierzycieli w marcu tylko ja podpisywałam druga listę mąż nie i od tego czasu jest cisza nikt się do nas nie odzywa mija rok odkąd syndyk siedzi nam na wypłacie upadłość ogłaszaliśmy w Krakowie. Byliśmy u prawniczki która nam pomagała oglosic i powiedziała żeby nie dzwonić i nie pytać ze oni tego nie lubią ale ta niepewosc jest męcząca. Czy mieliście tak i ile u was to trwało wiem że im szybciej syndyk zakończy tym szybciej dostanie wyplate ale jeśli podpisywałam listę w marcu czy może jeszcze się ktoś zgłosić czy raczej nie?? Dziękuję za jaką kolwiek odpowiedź. Pozdrawiam.

    #19160
    kmaro08
    Participant

    Ja bym prawniczki nie słuchał. Przecież nie wydzwaniasz do niego raz w tygodniu i nie jesteś natrętna, dlatego, jak najbardziej możesz, a nawet powinnaś w takich sytuacjach dopytywać się na jakim etapie jest obecnie, z czego wynika brak działania itd. Z drugiej strony może się coś dziać w temacie, np mogli pojawić się kolejni wierzyciele, może jest przygotowywany/w akceptacji plan podziału masy.
    Ja np raz na miesiąc albo na dwa starałem się być w sądzie i przeglądać swoje akta. Nie mówiąc już o bieżącym śledzeniu portalu sądu.
    Pamiętam, jak byłem na etapie list wierzytelności – w moim przypadku była lista wierzytelności + 3 uzupełniające. Wtedy mniej więcej raz na tydzień/2 razy w miesiącu dzwoniłem do sądu i praktycznie zawsze uzyskiwałem telefonicznie informację o tym ilu obecnie wierzycieli się zgłosiło. Czasem udawało się dowiedzieć jacy to wierzyciele, a czasem nie mogłem uzyskać w ogóle informacji, to zależało na kogo natrafiłem po drugiej stronie słuchawki (sąd Warszawa). U mnie etap z przygotowywaniem/podpisami/akceptacją list wierzytelności trwał przynajmniej 50% całego okresu postępowania. Od momentu zatwierdzenia planu podziału było już niemalże ekspresowo.
    Dlatego, uważam, że jedna z najistotniejszych kwestii w upadłości to mieć rękę na pulsie i na bieżąco śledzić i interesować się co dzieje się w postępowaniu upadłościowym. Jeśli się coś przeciąga to należy działać.
    U mnie postępowanie upadłościowe, mimo 3 list uzupełniających, trwało równo rok. Nie mam pewności czy moje częste telefony do sądu, jak i wizyty w celu przejrzenia akt, coś przyspieszyły w działaniu Sędziego, ale osobiście myślę, że mogły 😉

Przeglądajasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.