Skarga na syndyka

Przeglądajasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #1271
    Andzia
    Participant

    Witam . 10 dni temu sędzia przychylił się do mojego wniosku o upadłość konsumencką. We wtorek skontaktował się ze mną syndyk wypytując o moją sytuację. Była to typowa psychologiczna zagrywka. Między innymi powiedział ,że jeśli nie znajdę pracy ( mam padaczkę pourazową i ciężko mi znaleźć pracę )i nie zacznę spłacać ( plan spłat) to on nie widzi możliwości pozytywnego zakończenia postępowania upadłościowego . Byłam bardzo grzeczna i starałam się cierpliwie tłumaczyć , iż miałam wypadek ( mam wyroki sądów i opinie biegłych ) 12 lat temu itd itd..
    Następna rozmowa buła chamska , niemiła a syndyk był wulgarny. Pojechał do mojego domu pod moją nieobecność i zaczął straszyć ludzi tam przebywających. Dom jest współwłasnością. Była ostra dyskusja , on mi kazał natychmiast wracać ( nie mieszkam tam od miesiąca ) !! KAZAŁ . To jest jakiś obłęd.
    Powiedziałam mu, że w takim razie ja wycofuję wniosek bo nie widzę możliwości współpracy z nim. Napisałam do sędziego komisarza ( do wiadomości syndyka), iż nie życzę sobie takie traktowania .Syndyk nie jest Bogiem a jedynie instytucją pomagającą w upadłości. Napisałam także o ludzkim traktowaniu itd. I, że jeżeli to tak ma wyglądać to ja „rezygnuję”.

    Następnego dnia byłam gotowa napisać skargę z jednoczesnym powiadomieniem prokuratury o przekroczeniu uprawnień. Było mi wszystko jedno , takiego chamstwa w całym moim życiu nie widziałam.
    Jednak syndyk napisał maila (w odpowiedzi na mojego chyba ?) z prośbą o nadesłanie mojej zgody( i współwłaścicieli ) na wejście do domu . Bardzo grzecznego maila. Ja za to odpisałam , iż zastanawiam się czy to ma sens biorąc pod uwagę mój stan zdrowia.

    Ale jestem gotowa wystąpić na drogę sądową przeciwko syndykowi jeżeli jeszcze raz mnie zwyzywa lub będzie kłamał ( groził w pewnym sensie ) .
    Czy wy mieliście do czynienia z takim traktowaniem?
    Czy oni wszyscy cierpią na syndrom Boga?
    Zaznaczę , iż ja nigdy nie miałam przykrości ze strony komorników, nigdy. Sędzia był surowy ale miły.

    #1297
    azziz
    Participant

    Wiesz Ty co – ja myślę byś spotkała się z prawnikiem w tej sprawie. Panie Mecenasie – co Pan rekomenduje?
    Przy okazji sam się zastanawiam jak to będzie u mnie… 🙁 jeb…ńcy a nie ludzie 🙁 karma wraca. Tyle mam do powiedzenia.
    Człowiek się stara, dwoi i troi a tu takie numery… 🙁

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 4 years, 4 months temu przez azziz.
    #16854
    Grazka56
    Participant

    dokładnie , mam podobna sytuacje z syndykiem.Od kiedy dowiedział się ze złożyłam wniosek o zatrzymanie mieszkania,próbuje mnie zastraszyć o oczerniać,przymierzam sie do skargi,ale mam obawy czy to się na mnie nie odbije

    #16855

    Osobiście nigdy nie miałem do czynienia z tak „niemiłym” syndykiem. Wydaje mi się, że niektórzy syndycy gdy widzą brak pełnomocniczka po drugiej stronie próbują wykorzystać swoją pozycję i zazwyczaj nikłą świadomość swoich praw oraz obowiązków po stronie upadłego. Oczywiście w razie przekroczenia pewnych standardów można złożyć skargę na syndyka. Na pewno nie rezygnowałbym z samego postępowania upadłościowego. W razie bardzo zaognionych relacji z syndykiem umówiłbym się na spotkanie z przewodniczącym wydziału na rozmowę.

    #16857
    Wiosna2019Wiosna2019
    Participant

    złożyłam wniosek o zatrzymanie mieszkania

    Ludzie składają wnioski o upadłość nic o niej nie wiedząc a później takie szopki. Mi syndyk mówił, że miał takie przypadki, gdzie ludzie dowiedzieli się jak upadłość działa i sami pisali o umorzenie postępowania. Na forum i na blogu jest wszystko ładnie opisane co może zająć syndyk, ile dostaniemy wynagrodzenia, ile będzie trwało postępowanie etc Kolego @Karol123 już dawno pisał „do upadłości trzeba się przygotować”.

Przeglądajasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.