samochód upadłego

Forum Fora Po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej samochód upadłego

Przeglądajasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #18199
    p.gabi777
    Participant

    Witam,
    chciałam spytać , co w sytuacji kiedy do masy upadłości wszedł samochód, którego nie byłam jedynym właścicielem. Współwłaścicielem jest mąż, z którym jestem od 4 lat w separacji , nie mamy rozdzielności majątkowej. Oczywiście samochód został wystawiony przez syndyka na licytacje i sprzedany. Nowy właściciel samochodu złożył wniosek o wydanie nowego dowodu rejestracyjnego, jednak napotkał problemy w Wydziale Komunikacji , z uwagi na to , że na umowie kupna- sprzedaży nie ma podpisu współwłaściciela. Z mężem nie utrzymuję kontaktu, nie informuje go o mojej sytuacji i problemach finansowych, które w ostateczności doprowadziły do złożenia wniosku o upadłość konsumencką. Skoro umowa została podpisana przez syndyka i nowego właściciela, nie rozumiem, dlaczego na tej podstawie Starostwo nie może wydać nowego dowodu rejestracyjnego nowemu właścicielowi?

    #18201
    Howard80
    Participant

    Najlepiej idź do męża i dogadaj się. Syndyk sprzedał samochód za kwotę X. Obawiam się że polowe tej kwoty będziesz musiała odpalić mężowi. Pozostaje jeszcze pytanie czy syndyk wiedział że auto jest współwłasnością? Twój mąż ewentualnie mógłby zarządzać od syndyka połowę kwoty za którą sprzedał auto.

    W moim przypadku było tak że syndyk wystawił ogłoszenie że sprzeda połowę udziałów w samochodzie… Oznaczało to że nowy nabywca jeździłbym nim pół miesiąca a drugie pół miesiąca moja żona :))) skończyło się na tym że żona wpłaciła połowę wartości syndykowi i tym samym stała się samodzielnym właścicielem auta 🙂

    #18215
    p.gabi777
    Participant

    Dziękuje za odniesienie się to mojego pytania.. Dodam, że poinformowałam syndyka o tym, że mąż jest współwłaścicielem, odpisał mi tylko, że o niczym nie musi męża informować , ani on , ani ja.. a teraz wyszły te problemy. Rozumiem, że tak naprawdę syndyk mógł wystawić na licytację tylko „połowę samochodu”?

    #18225
    Howard80
    Participant

    Dziwna sprawa. A właściwie dziwne zachowanie syndyka. Połowa wartości auta należy do Twojego męża. I nie ważne czy jesteście na małżeństwie czy nie. Ważne jest to że w dniu zakupu auta byliście małżeństwem a co za tym idzie auto było współwłasnościa małżeńska.

    Tu masz przykładowy link jak syndyk sprzedaje połowę udziałów

    https://www.olx.pl/d/oferta/syndyk-sprzeda-udzial-1-2-w-nissan-primera-1-9-2004-CID5-IDJqZZd.html

    #18226
    p.gabi777
    Participant

    Dziękuję za informacje.. . Muszę chyba w tej sytuacji skontaktować się z syndykiem, tylko, że pewnie od wszystkiego umyje ręce, a ja zostanę z problemem.. wciąż pod górkę i wciąż nowe przeszkody.. ech:(
    Pozdrawiam

    #18227
    kmaro08
    Participant

    Kolejny przykład samowolki Syndyków. Jak dla mnie to nic nie będziesz musiała odpalać mężowi. Jeśli Syndyk sprzedał samochód, to on wziął przecież całość kwoty do masy upadłości i to od powinien ewentualnie zwrócić część środków mężowi. W mojej ocenie ta sytuacja dla Ciebie nie powinna mieć wpływu na proces upadłości. Niech sobie Syndyk działa dalej tj. robi plan podziału środków masy (jak już będziesz miała klepniętą listę/y wierzytelności.). Dobrze by było żeby musiał sam zwracać część kosztów z własnej kieszenie Twojemu mężowi, a nowy nabywca samochodu wytoczył mu jakąś sprawę karną plus złożył skargę na niego. Może wtedy by się nauczył.

    #18231
    p.gabi777
    Participant

    Napisałam maila do syndyka, zobaczę co mi odpisze..
    mogę spytać czy jesteś już po całym tym młynie upadłościowym?.. czy można znowu zacząć żyć normalnie?..na chwilę obecną nie widzę końca tej sprawy. 14 kwietnia syndyk złożył do sądu wniosek o całkowite umorzenie zobowiązań bez psw. Czekam na wezwanie do Sądu , podejrzewam, że jeszcze długo sobie poczekam..

    #18240
    kmaro08
    Participant

    Można powiedzieć, że jestem już po procesie upadłości, jednak w trakcie realizacji planu spłaty wierzycieli. Teoretycznie zostało mi 2 lata spłat (psw na 36 miesięcy), jednak będę chciał to przyspieszyć trochę, poprzez szybszą spłatę rat. Plus jest na pewno u Ciebie taki, że z tego co piszesz, nie będziesz miała psw więc nawet jeśli poczekasz jeszcze kilka miesięcy to potem już jesteś wolna 🙂
    Oczywiście, że można żyć normalnie, nawet trzeba. Realizując psw jest już o niebo lepiej. Po pierwsze nikt mi nie siedzi na „głowie” tj. sędzia, syndyk, a po drugie zamiast zajęcia do masy w wysokości 50% wynagrodzenia (w trakcie upadłości), teraz mam „zaledwie” ok 16% (w ramach raty psw), choć nominalnie nie jest to tak mało, a kwota odczuwalna.
    Ja osobiście staram się widzieć w tej sytuacji dodatkowe plusy, gdyż wiem, jak było mi ciężko w upadłości. Jest to bezcenna lekcja na resztę życia. A może gdyby to przyszło mi zbyt łatwo, to z tyłu głowy by to gdzieś zostało, taka furtka na ewentualne problemy. A tak, na pewno teraz zrobię wszystko żeby nie znaleźć się w podobnej sytuacji.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 weeks, 4 days temu przez kmaro08.
Przeglądajasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.