Problemy z syndykiem

Ten temat zawiera 32 odpowiedzi, ma 15 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Patrycja 1 rok, 3 miesiące temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 16 do 30 (z 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #707

    Olorin1
    Participant

    Witam serdecznie
    Dawno się nie odzywałam w oczekiwaniu na decyzję mojego świadczeniodawcy co do wysokości zajęcia przez syndyka mojej emerytury,ale po lekturze wpisu Renee postanowiłam podzielić się z nowymi wydarzeniami z udziałem „mojego „syndyka. Jak wspominałam we wcześniejszych moich wpisach Pani syndyk ustaliła że 83% mojej emerytury będzie mi zabierane.Mnie pozostanie do wypłaty 440,23 zł. Zostałam poinformowana o tym w dniu 04.02.2016 r. i do dnia 23.02.br. pieniędzy mi nie wypłaciła. Prosiłam, wręcz żebrałam o te pieniądze bez skutku. W końcu dwukrotnie skierowałam do niej pismo z żądaniem wypłaty mi moich należności przy czym drugie pismo na skutek znowu braku reakcji napisałam w bardzo ostrym tonie. W dniu 23.02.br. Pani syndyk zaprosiła mnie do swojej kancelarii i po moim przyjściu
    zadała mi pytanie -czego oczekuję od tej upadłości bo jeżeli jestem niezadowolona z dotychczasowego jej przebiegu to w każdej chwili mogę wycofać wniosek o upadłość. Potem zaczęła mi tłumaczyć dlaczego mi tych pieniędzy nie wypłacała i w potoku słów wygadała się, że ona nie wie jak ma postępować w tym procesie bo upadłość konsumencka to nowa sprawa i jak stwierdziła „my wszyscy nie wiemy jak mamy postępować i dopiero musimy wypracować sobie procedury postępowania w tej sprawie”. Potem dowiedziałam się, że ona razem z sędzią-komisarzem ustaliła, że dopóki jeszcze jestem w swoim mieszkaniu to wszelkie opłaty będę musiała ponosić sama. Jest to logiczne, ale w styczniu, zgodnie z poleceniem Pani syndyk przekazałam jej wszystkie umowy związane z dostarczeniem do mojego mieszkania energii gazu itd., łącznie z fakturami do zapłaty w lutym br. Czyli wynika z tego, że nic nie zostało zapłacone w lutym zresztą telefon został mi wyłączony i zerwana zostala moja polisa na życie.Reasumując, moja sytuacja wygląda następująco. Ja i mój studiujący poza miejscem zamieszkania syn mamy się utrzymać za 440 zł. Pani syndyk zadłużyła mnie nie płacąc bieżących należności za mieszkanie i media a mnie zmusiła do zaciągnięcia długu nie wypłacając mi przez 23 dni moich pieniędzy. Dodatkowo przekazała mi pismo wzywające mnie do zwrotu środków na rzecz masy upadłości, z którego wynika, że cyt.” w okresie upadłości rozdysponowała Pani kwotę 1430, 94 zł co jest niedopuszczalne w świetle prawa upadłościowego … itd.”. Na drugi dzień poszłam do sądu zapoznać się z aktami żeby dowiedzieć się co właściwie zostało postanowione w mojej sprawie bo prawdę mówiąc ja nie wierzę już w to co mówi Pani syndyk. Okazało się, że nic w nich nie ma oprócz typowych postanowień i zarządzeń co razem ze zwrotkami stanowi 17 stron. Ostatnim dokumentem jest mój wniosek z dnia 12.02.br. o roztrzygnięcie sporu co do wysokości potrąceń z mojego świadczenia emerytalnego, nic więcej nie ma.

    #2096

    FactaConcludentia
    Participant

    Jak to czytam to włosy dęba stają na głowie. Mój znajomy przeszedł procedurę upadłości w Wielkiej Brytanii. W porównaniu do tego co mi opisywał to u nas jest nie Trzeci, a Czwarty Świat…

    #2117

    @ Olorin1

    Aż brak słów i nie wiem jak to skomentować. Na ponad sto postępowań, które prowadzę jeszcze nie spotkałem się z taką sytuacją. Proszę jeszcze raz złożyć ten wniosek. Ewentualnie umówić się z przewodniczącym wydziału na rozmowę i przedstawić mu sprawę.

    #2728

    anulka07
    Participant

    Panie Mecenasie, dziś mija 15 miesięcy od ogłoszenie przez sąd mojej upadłości, jak pisałam gdzieś wczesniej na forum nie mam majątku, na konto masy wpływa jedynie połowa mojego wynagrodzenia. Do dziś nie mam listy wierzyteloności, więc uważam, że w moim postępowaniu nie dzieję się nic. W sądzie byłam w listopadzie przeczytać akta i na rozmowie z przewodniczącą wydziału. W aktach oprócz trzech sprawozdań syndyka i zestawienia wydaktów, które poczynił nic nie ma, no może jeszcze jego plan postępowania, w którym założył czas jego trwania na 12 miesięcy. Pani przewodnicząca przyznała mi rację, że postępowanie trwa trochę za długo i poradziła opisać sytauację sędziemu komisarzowi. Tak też zrobiłam, jednak do dziś nic dalej się nie dzieje. Po ostatniej (listopadowej) rozmowie telefonicznej z syndykiem, która nie była zbyt miła, bo pan odmiennie ode mnie uważa, że pracę swoją wykonuje rzetelnie, nie kontatowałam się z nim. Choruję na depresję i ta sytuacja jest dla mnie podwójnie ciężka i stresująca. W międzyczasie złożyłam też wniosek o wyłączenie z masy samochodu, który jest gratem i można jedynie sprzedać go w cenie złomu, a OC też na dniach się kończy i nie wiem czy kwota ubezpieczenia nie przewyższy jego wartości, a to chyba syndyk powinien zadbać o jego opłacenie. Tu też bez odzewu. Czy istnieje inna droga niż skarga do sędziego komisarza, bądź rozmowa z przewodniczącą wydziału, które wcale nie przyspieszyły działań syndyka? Ogłaszając upadłość miałam świadomość, że lekko nie będzie, ale aż tak ciężko, nie sądziłam, tym bardziej, że wciąż jestem na poczatku drogi.

    #2747

    Niestety nie istnieje żadna inna droga. Pisanie skarg i dalsze wizyty u przewodniczącego wydziału to jedyne rozwiązanie.

    #3554

    wlockrusz
    Participant

    Panie mecenasie . Jedynym rozwiązaniem jest wprowadzić stan nadzwyczajny i wziąć sprawę tzw. dosadnie w swoje ręce . Zbliżając się do 70 lat ,jedynym wyjściem jest dokonanie wyroku wyeliminowując to bydła sądowo – komorniczo – syndykowe i zostać na utrzymaniu skarbu państwa czyli zakładu karnego, mając pełną opiekę zdrowotną poza kolejnością , wyżywienie , leki i nocleg. Takie czasy nastały , że obywatel nigdy nie karany jest represyjnie prześladowany przez tzw. wymiar niesprawiedliwości i ich syndyków. Będąc w końcówce życia to jest jedyne wyjście ,żeby tych potomków, kurwy z rodowodem UB-ckim i SB-ckim wyeliminować z życia publicznego.Ja mam obecnie 441,28 zł, z emerytury , zawierzając przepisom ustawowym o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej , rzetelności przedstawicieli prawa ,znając przysięgę sędziowską ” „Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”, zostałem skutecznie wyleczony z tzw. sprawiedliwości przez mafię wyrobników sądowych a nie sędziów .Nie mam nic do stracenia , gdyż jak nie rozprawię się sam, to ta mafia w sądach i tak mnie przeniesie na łono Abrahama stosując eutanazję kontrolowaną. obecny stan sądownictwa równa się z sądami nazistowskimi Adolfa Hitlera z przed II wojny światowej.

    #4709

    anulka07
    Participant

    Dziś otrzymałam postanowienie sędziego komisarza o odwołaniu syndyka z jego funkcji, na jego wniosek. Same jaja miałam od początku mojego postępowania z tym człowiekiem,moja upadłość trwa już 20 miesięcy, majątku brak, a ja w dalszym ciągu nie mam ogłoszonej listy wierzytelności. Czy teraz po zmianie sydyka, cała procedura będzię toczyła się od początku? Pierwsze spotkanie z syndykiem, spis majątku itd? Bo jak tak to czarno to widzę. Szczerze nie mam już siły na to wszystko.

    #4721

    Nie, wszystkie dokonane dotychczas czynności pozostają w mocy. Niemniej z tego co Pani pisze wynika, że i tak nic w zasadzie nie zrobiono.

    #4805

    hazpol
    Participant

    Dzień dobry wszystkim!
    Również jestem w procesie upadłości konsumenckiej (już została ogłoszona i teraz trwa zbieranie listy wierzycieli).
    Nurtuje mnie mój kontakt z syndykiem, który jest na prawdę uciążliwy – nic nie da się od niego wyciągnąć, żadnej informacji. Na ten moment mam zajęte wynagrodzenie (oprócz kwoty wolnej od zajęcia – min. krajowa) ale jest na mnie obowiązek alimentacyjny. I teraz tak Syndyk dostaje z wynagrodzenia jakieś 2500zł (netto) alimentów mam: na pierwsze dziecko 550zł i na drugie dziecko 800zł + 600zł na małżonkę – razem wychodzi 1950zł. Syndyk doskonale o tym wie, ale raz, że spóźnia się z wypłatą tych alimentów (bo moje wynagrodzenie już dawno dostał) to jeszcze mówi mi, że na pewno wszystkich nie wypłaci bo mu nie starczy na „koszta postępowania”. W związku z tym mam kilka pytań:
    1. Czy mogę gdzieś sprawdzić jakie są te koszta postępowania – ile faktycznie moich pieniędzy na co poszło? Ile wydał na korespondencje ile zapłacił wierzycielom itd?
    2. Czy jeżeli spóźnia się z alimentami mogę go jakoś pospieszyć / zgłosić skargę?

    Z góry bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedź – Panie Mecenasie, liczę tu też przede wszystkim na odpowiedź Pana.

    #4806
    dracula
    dracula
    Participant

    Ad 1. Syndyk składa do sędziego-komisarza, nie rzadziej niż co 3 miesiące, sprawozdanie rachunkowego w którym opisane są wszystkie wydatki. Jako upadły masz wgląd w akta postępowania gdzie są te sprawozdania. Takie sprawozdania nie są Ci doręczane. Otrzymasz tylko postanowienie o zatwierdzeniu sprawozdania rachunkowego, które możesz zaskarżyć.
    Ad 2. O alimentach masz tu: http://xn--upadokonsumencka-z4b47hvn.com.pl/upadlosc-konsumencka/wyplata-alimentow-ogloszeniu-upadlosci-konsumenckiej/ Czy możesz go pośpieszyć/złożyć skargę? To zależy od sytuacji (jak długo, ile już się nazbierało zadłużenia, co syndyk robi z kasą, która wpływa). Zawsze można napisać do sędziego-komisarza, aby rozważył, czy syndyk zasadnie zwleka z wypłatą alimentów, bo dzieci nie mają za co żyć.

    #4807

    hazpol
    Participant

    @dracula – wielkie dzięki za odpowiedź.
    Czas może nie jest jakoś wybitnie długi ale jeżeli chodzi o finanse to wiadomo, że spóźnienie z wypłatą kilku dni ma znaczenie, bo tak jak piszesz w tych dniach już nie ma za co jeść.
    W moim przypadku Syndyk na razie otrzymał 2 moje wynagrodzenia. Przy czym w pierwszym przypadku powiedział, że pierwszy raz koszty postępowania będą wyższe około 750zł, a później kolejne już powinny być w granicach 300zł. Czyli niby powinno starczyć na wszystko.

    A w praktyce to wyszło tak, że z pierwszego wynagrodzenia wypłacił 800+600zł (na drugie dziecko i małżonkę) a 550zł na pierwsze już nie.
    Teraz 31.05 było drugie wynagrodzenie, wiem, że na pewno kasę otrzymał ale on nie przelał ani złotówki. Wychodzi na to, że teraz pierwsze dziecko już ma 2 miesiące zaległości i reszta alimentów 9 dni. A przecież ma być:

    „Zobowiązania alimentacyjne ciążące na upadłym, a przypadające za czas po ogłoszeniu upadłości, syndyk zaspokaja w terminach ich płatności tj. w terminach wynikających z treści zasądzających je wyroków”

    #4808
    dracula
    dracula
    Participant

    Tak, ale pamiętaj że podstawowe znaczenie ma co innego: „Alimenty są bowiem wypłacane o ile fundusze masy upadłości na to pozwalają, w miarę wpływu do masy upadłości stosownych sum. Należy przy tym zaznaczyć że z masy upadłości zaspokaja się w pierwszej kolejności koszty postępowania upadłościowego”.

    Według mnie jest jeszcze za wcześnie na to by gonić syndyka. Przyjrzyj się sprawozdaniom, pisz do syndyka grzeczne maile z pytaniem o alimenty. Ewentualne kroki podejmowałbym dopiero później. Nie ma sensu od samego początku walczyć z syndykiem, zwłaszcza że ma duży wpływ na przebieg postępowania.

    Dla mnie syndyk jest trochę jak kapryśna kochanka. Jeżeli Ty jej zrobisz dobrze, nie pożałujesz. Ale lepiej nie iść z nią na noże…

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lata temu przez dracula dracula.
    #8208

    Howard80
    Participant

    Czy ktoś miał podobne problemy?
    1. Będąc na urlopie ok 200km od domu dzwoni syndyk i informuję żebym do końca tygodnia podjechał do niego do biura podpisać jakieś dokumenty. Tłumacze że jestem z rodziną na urlopie. A on mi z tekstem że daje mi czas do piątku i koniec kropka. Pakuję manatki 3 dni przed końcem urlopu i jestem zmuszony wrócić żeby podpisać dokument
    2. Wysłałem maila do syndyka w pewnej sprawie. Nie dostałem odpowiedzi. Po kilku dniach dzwonię do niego. Zrzuca połączenie. Po chwilę dostaje smsa. Proszę o kontakt za 10 dni bo obecnie jestem na urlopie.

    Jeśli miał ktoś podobne przygody to proszę podpowiedzcie co zrobić?

    #8212

    anheros
    Participant

    …jakby Ci to powiedzieć: tacy są syndycy (sądy też często).
    Jak Kali:
    Kalemu źle – oj, to źle.
    Kali komuś źle – to dobrze!
    Trzeba kombinować: chory jestem, grypa. Nie mam na bilet powrotny, czekam na wypłatę, znajomy nie pożyczył itd.
    A poza tym – pisać pisma oficjalne: polecony ZPO, bo na maile leją, za przeproszeniem.
    Niestety! Pan Wielmożny Syndyk Jego Wysokość na czas upadłości jest dla upadłego Bogiem (czy mądrym czy głupim to już inny temat).

    P.S. Ja na urlopie telefonicznie „zrzucałem połączenia od syndyka” – trudno. I tak nie mogłem wrócić natychmiast. Jakoś przeżył, choć potem się skarżył. Ja ubolewałem, bo… „telefon mi się popsuł”. Trudno. Czasem na chama trzeba chama.
    Ale niech każdy zdecyduje sam w swojej sprawie 🙂

    #9202

    Magdi
    Participant

    Dzień dobry Panie Mecenasie,

    Proszę mi powiedzieć, czy jeszcze można coś zrobić w sytuacji kiedy sprawa dotyczy pieniędzy w sprawie upadlosci i otrzymania na wynajem mieszkania po zakonczeniu procesu upadlosciowego? Syndyk wprowadził mnie w błąd (ustanie, brak dowodow na pismie) i powiedział ze nie ma konieczności zamieszkania w mieszkaniu przed sprzedaza mieszkaniu natomiast w dalszej procedurze wystapil z wnioskiem aby jednak te pieniadze nie zostaly mi przyznane? Twierdząc, ze nigdy mi nie przekazywal takich informacji. Taka informacje rowniez przekazal Pani prawnik ktora prowadzi moje sprawe. W tym czasie zlamalam prawa reke nieszczesliwie, kosci zle sie zrosly, wymagalam pomocy osob trzecich i nie bylam w stanie przeprowadzic sie do mieszkanie samej w innej miejscowosci. Jednak sedzia komisarz , nie wzial pod uwage wiarygnosci moich slow i Pani prawnik. Podtrzymal wniosek Syndyka, ze nie naleza mi sie pieniadze na wynajem ,poniewaz tam nie mieszkalam. Zastanawiam sie jak mozna tak wprowadzac w blad , a potem sie tego wypierac i byc bezkarnym. Ja czuje sie osobiscie oszukana przez Syndyka i najgorsze, ze nic z ty, teraz nie moge zrobic.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 16 do 30 (z 33)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.