Problemy z syndykiem

Ten temat zawiera 32 odpowiedzi, ma 15 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Patrycja 10 miesiące, 1 tydzień temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #561

    Olorin1
    Participant

    Witam serdecznie
    Ja również chciałam bardzo podziękować za pomoc jaką Pan niesie nam nieszczęśnikom .Moją upadłość ogłoszona została 11.01.2016 r., w dniu 22.01.br. odebrałam z poczty pismo z tym postanowieniem a dnia następnego /sobota/ o 8,50 „nawiedziła” mnie Pani syndyk waląc do moich i sąsiada drzwi.Otworzyłam jej a ona wchodząc do środka od razu zaczęła na mnie krzyczeć, że sąd oglosił moją upadłość a ja nie współpracuję z nią,nie zostawiłam numeru telefonu, zaczęła mnie straszyć że powinna do mnie przyjść z komornikiem i wejść do domu z drzwiami itd.Po prostu zgłupiałam. Długo by jeszcze pisać jak jestem traktowana przez Panią syndyk. Ogólnie czuję się bardzo źle, przeżywam bardzo sytuację prawną w jakiej jestem a dodatkowo ta Pani mnie dobija.Nie mogę uzyskać od niej informacji, które mnie nurtują bo ona nic nie wie i musi się dowiedzieć, żeby dać mi odpowiedź.
    Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź: czy ja muszę /na żądanie syndyka/ dostarczyć z sądu wszystkie przekazane tam dokumenty dotyczące moich wierzycieli. Dodaję że tych dokumentów jest bardzo dużo a mnie nie stać na skopiowanie ich wszystkich /złotówka za 1 kopię/, nie mam również aparatu cyfrowego. Drugie pytanie dotyczy kwoty wolnej od zajęcia . Dodaję, że otrzymuję emeryturę, która już jest na koncie za miesiąc luty ale syndyk zablokowała wszelki ruch na nim. Otrzymuję 2700 zł emerytury z MSW, w której zawiera się dodatek za grupę inwalidzką. Posiadam niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym. Pani syndyk poinformowała mnie, że będę otrzymywała połowę najniższego wynagrodzenia tj. 440 zł czy to możliwe? Przecież ja za same leki miesięcznie płacę średnio 150 zł, a co z innymi oplatami stałymi chociażby za telefon. Czy ja mogę gdzieś się odwołać od tego zajęcia?

    #570

    Upadły jest obowiązany wydać syndykowi dokumenty dotyczące jego działalności, majątku oraz rozliczeń, w szczególności księgi rachunkowe, inne ewidencje prowadzone dla celów podatkowych i korespondencję. Jeżeli oryginały wszystkich tych dokumentów załączone zostały do wniosku i nie posiada Pani ich kserokopii, to należy poinformować o tym syndyka. Najlepiej pisemnie. Syndyk ma dostęp do akt sprawy.
    Co do wysokości kwoty wolnej od zajęcia w przypadku emerytury kwestia ta była już poruszana na forum TUTAJ. Syndyk może zabrać jedynie 25%. Problem w tym, że przepisy nie są jednoznaczne i często różnie interpretowane.
    W razie sporu z syndykiem, o to co wchodzi do masy upadłości, należy zwrócić się z wnioskiem o rozstrzygnięcie sporu do sędziego-komisarza.

    #641

    Olorin1
    Participant

    Witam serdecznie Panie Mecenasie.
    Gdzieś tutaj na tym blogu czytałam jak ktoś łatwo i w miarę „bezboleśnie”przeszedł cały ten trudny proces upadłościowy dzięki „ludzkiemu” syndykowi, mnie natomiast nie jest to dane. Pechowo trafiłam na Panią Syndyk – bardzo niedobrego człowieka. Młoda dziewczyna, mogłaby być moją córką a traktuje mnie okropnie. Zimna, niedostępna, wyniosła,pozbawiona zupełnie empatii itd. Bardzo boję się tej kobiety – boję się, że mnie skrzywdzi, wykorzystując moją nieznajomość sytuacji w jakiej się znalazłam. Nie chodzi mi o to, żeby mnie lubiła czy też pocieszała na każdym kroku ale o przynależny mi elementarny szacunek i informację co dalej będzie się ze mną działo. Nic się nie mogę od niej dowiedzieć, na moje pytanie odpowiada, że nie jest pewna i odpowie mi później, potem powiedziała mi abym te pytania zapisywała na kartce i przekazywała jej a kiedy to zrobiłam, to stwierdziła, że nie musi mi udzielać odpowiedzi bo nie jest moim pełnomocnikiem. Jak wspomniałam wcześniej, zostało mi zabrane 83% mojej emerytury, a to co powinno zostać do mojej dyspozycji do dnia dzisiejszego nie zostało mi wypłacone. Usłyszałam,że nie dostanę żadnych pieniędzy do czasu aż nie zostanie przeanalizowany mój rachunek bankowy od daty ogłoszenia upadłości, tj. od 11.01 2016 r.pod kątem tego czy nie przekroczyłam w wypłatach sumy, jaką pozostawił mi syndyk. Panie mecenasie czy to jest prawidłowe ? bo przecież ja nie wiedziałam kiedy zostanie ogłoszona moja upadłość. 4 stycznia po przelaniu emerytury na moje konto , jak zwykle od razu popłaciłam rachunki,synowi przekazałam część pieniędzy na utrzymanie się w Warszawie gdzie studiuje stacjonarnie a resztę wypłaciłam sobie na życie, dlatego w dniu 11 stycznia br. praktycznie już nie miałam pieniędzy na koncie. Pani Syndyk powiedziała mi, że pieniądze,które wchodzą w skład masy upadłości a zostały przeze mnie „nienależnie” wykorzystane będą musiały być zwrócone w ten sposób, że nie będzie mi wyplacała moich pieniędzy do czasu aż zaległość zostanie wyrównana.Panie Mecenasie czy tak można? Przecież ja nie zostałam pozbawiona praw publicznych,a tym czasem pozbawia się mnie jednych z podstawowych tych praw jak odpowiedniego. wynagrodzenia zapewniającego mnie i mojej rodzinie egzystencję odpowiadającą godności ludzkiej, Posiadam II grupę niepełnosprawności od 12 lat regularnie zażywam leki. Teraz nie mogę wykupić recept bo nie mam pieniędzy – następne moje prawo naruszone. Pani syndyk odsyła mnie natomiast i mojego syna do opieki społecznej. Instynktownie czuję,że coś jest nie tak w tych decyzjach, czy może się mylę? Wiem, że nie wolno mi zaciągać nowych długów, ale co ja mam zrobić kiedy ja nie mam pieniędzy na podstawowe potrzeby ludzkie?
    Mało tego, Pani Syndyk powiedziała mi, że pomimo braku nabywcy na moje mieszkanie to będę musiała go opuścić i niebawem skieruje wniosek do Sędziego-Komisarza o wydanie w tej sprawie postanowienia. Panie mecenasie na jakim etapie mogę pisać wniosek o przyznanie mi środków na wynajem mieszkania. Jak wygląda taki wniosek, czy dysponuje Pan jakimś wzorem. Bardzo byłabym wdzięczna za podpowiedź jak go napisać i kiedy /na jakim etapie postępowania/ go złożyć?

    #651

    W mojej ocenie takie działania są niedopuszczalne. Upadłość konsumencka nie może wpędzać upadłego dłużnika w nędzę. Najlepiej byłoby przedstawić swoje zastrzeżenia co do działań syndyka sędziemu-komisarzowi, który sprawuje nad nim nadzór.
    Jeżeli chodzi o kwestię mieszkania, to najlepiej byłoby wystąpić do sędziego-komisarz z wnioskiem o określenie zakresu i czas korzystania z niego , przedstawiając przy tym swoją sytuacje majątkowa, rodzinną i zdrowotną.
    Środki na wynajem otrzymuje się co do zasady po sprzedaży mieszkania/domu. Przed sprzedażą istnieje możliwość otrzymania zaliczek, ale jedynie pod warunkiem, że są na to fundusze w masie upadłości. Jeżeli masa upadłości świeci pustkami, to nie ma szans na wcześniejsze otrzymanie jakichkolwiek środków. Więcej na ten temat może przeczytać Pani TUTAJ.
    Niestety nie dysponuję żadnymi wzorami, nie miałem bowiem jeszcze potrzeby sporządzania takiego wniosku.

    #652

    Olorin1
    Participant

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Rodzina mnie namawia żeby tą sytuację opisać i przedstawić sędziemu-komisarzowi ale prawdę mówiąc boję się skarżyć na działania syndyka żeby sobie nie zaszkodzić.Jednak w piątek 12.02. br. odważyłam się złożyłam jeden wniosek o roztrzygnięcie sporu dot. wysokości potrąceń ze świadczeń emerytalnych na konto syndyka ale wiem, że ta sprawa nie wyjaśni się szybko a ja cały czas nie mam za co żyć. Chciałam się dowiedzieć czy takie występowanie do sędziego -komisarza z różnymi wnioskami w niedługich odstępach czasu jest normalną praktyką? czy nie będzie to odbierane jako nadmierna roszczeniowość z mojej strony?

    #653

    Występowanie z wnioskami, to Pani prawo i nikt z tego powodu nie może Pani robić żadnych wyrzutów.

    #654

    Olorin1
    Participant

    Dziękuję

    #655

    michalah
    Participant

    Dzień dobry,

    nie mogę od tygodnia skontaktować się z moją Panią Syndyk, mam tylko tel. do biura a tam za każdym razem dostaję info, że Pani Syndyk nie ma i tyle w temacie, na maila też nie dostałem informacji zwrotnej. Chciałem z Panią Syndyk ustalić sposób przekazywania wynagrodzenia. Do pracy przyszło pismo, że część 50% pensji – praca ma przelewać na specjalny rachunek Pani Syndyk. Czyli pozostałą część praca przeleje mi na rachunek, gdzie mam konto – z tym, że mam rachunek w mbanku i już jest zablokowany, a bez Pani Syndyk nie mam go jak odblokować ( Pani syndyk powiedziała, że odblokowanie rachunku w mbanku trwa 4 miesiące – dziwna sprawa ??).

    Na spotkaniu z Panią Syndyk rozmawialiśmy, żebym w pracy ewentualnie powiedział żeby wszystko przelewali na rachunek Pani Syndyk, a Pani Syndyk przelewała by mi część wynagrodzenie, które nie jest objęte zajęciem na konto wskazane przeze mnie ( w tym celu napisałem oświadczenie, które Pani Syndyk miała potwierdzić mi mailowo, ale tego nie zrobiła). Przypuszczam, że jeżeli tak to zostanie zrobione zostanę bez pieniędzy – bo z racji braku kontaktu będę miał problem żeby się doprosić o moją część pieniędzy. Co Pana zdaniem najlepiej w tej sytuacji zrobić, czy nie zmieniać nr rachunku i liczyć, że zostanie odblokowany w miarę szybko, jak to przeważnie wygląda ? Moja upadłość została ogłoszona 20 stycznia, więc niedawno.

    Pozdrawiam

    #656

    moncolek
    Participant

    proponuję w tej sytuacji złozyć w pracy oswiadczenie żeby pozostałe 50 % było przelewane na konto np rodziców, dzieci czy innej zaufanej osoby która wybierze w dniu wpływu gotówke i odda

    #661

    michalah
    Participant

    Też o tym myślę tylko nie chcę przypadkiem narobić komuś problemów. Wiem, że po mimo ogłoszonej upadłości czasami i tak komornicy blokują konto, jeżeli będę przelewał np. wynagrodzenie na konto rodziców to komornik mógłby im zablokować konto i byłby problem.

    #667

    @michalah
    Niestety nie jestem w stanie nic doradzić. To już nie są kwestie prawne, ale tzw. techniczne. Te zaś zalezą od relacji i uzgodnień z syndykiem. To jakie rozwiązanie byłoby najlepsze zależy od tego jak wygląda kontakt z syndykiem. Ten jak widzę nie jest najlepszy.

    #668

    michalah
    Participant

    Dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam

    #700

    Renee
    Participant

    Czy syndyk może wnieść do sądu wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego? Syndyk chce, aby upadły wniósł do sądu wniosek o przyznanie zaliczki na poczet wynajęcia mieszkania dla byłej żony i dzieci upadłego. Jednocześnie poinformował upadłego, że w przypadku gdy tego nie uczyni wniesie do sądu wniosek o umorzenie postępowania upadłościowego, gdyż upadły nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, a także dlatego, że upadły nie płaci alimentów na dzieci. Prawda jest, że nie płaci aktualnie alimentów, bo nie pracuje, dopóki miał pracę to alimenty płacił. W mojej ocenie syndyk swoim zachowaniem robi wszystko, żeby upadły sam złożył wniosek o umorzenie postępowania, bowiem ma problem ze sprzedażą domu. Mało tego syndyk nakłaniał już raz upadłego do wycofania się z upadłości, bo dom nie jest zbyt wiele warty, a ponadto zamieszkuje w nim była żona upadłego i jego dzieci. Gra na emocjach upadłego, że jak nie wycofa się z upadłości to jego dzieci będą bezdomne. Reasumując czy zachowanie syndyka opiera się na prawie czy też też to naginanie prawa przez syndyka? Co w takiej sytuacji może zrobić upadły?

    #701

    Zgodnie z treścią przepisów art. 491(10) ust. 2 i 3 Pr. up. sąd umarza postępowanie na wniosek m.in. syndyka, „jeżeli upadły nie wskaże lub nie wyda syndykowi całego majątku, niezbędnych dokumentów lub w inny sposób nie wykonuje ciążących na nim obowiązków (…) chyba że uchybienie przez upadłego ciążącym na nim obowiązkom nie jest istotne lub przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi.” Powyższe znajduje również zastosowanie „w przypadku, gdy podstawa do oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości ujawni się po ogłoszeniu upadłości.”

    Bazując na przekazanych mi informacjach, nie widzę tu podstawy do umorzenia postępowania upadłościowego. Wniosek o przyznanie zaliczki na wynajem mieszkania jest zaś bezcelowy, jeżeli w masie upadłości nie ma środków na jej wypłatę. Ze Skarbu Państwa można bowiem otrzymać środki jedynie na pokrycie kosztów samego postępowania – nie dotyczy to zaliczek na wynajem mieszkania. Co więcej wystąpienie o zaliczkę jest prawem, a nie obowiązkiem upadłego dłużnika.

    Zasadniczo co może Pan zrobić, to poinformować o wszystkim sędziego-komisarza.

    #702

    Renee
    Participant

    Serdecznie dziękuję za odpowiedź panie mecenasie. Myślę, że na razie zobaczę co syndyk wymyśli jeszcze, żeby zniechęcić mnie do postępowania upadłościowego, bo o ile samo postępowanie w sądzie poszło nadzwyczaj łatwo i bezboleśnie to od początku spotkania z syndykiem wyglądają podobnie i za każdym razem syndyk stara się zakończyć upadłość a to nakłaniając mnie do wycofania sprawy z sądu, a to wymyślając powody, dla których on złoży wniosek o umorzenie postępowania. Syndyk widzi, że majątek żaden i na sprzedaży domu wiele nie zarobi, o ile uda mu się sprzedać, bo wcześniej przed postępowaniem upadłościowym jedną licytację przeprowadził komornik i nie było chętnych. Dlatego po części rozumiem podejście syndyka, który musi wykazać się jakimś działaniem przed sędzią-komisarzem, no i sam chce się pozbyć problemu.
    W przypadku dalszych dziwnych działań syndyka pozwolę sobie za pośrednictwem tego forum skonsultować je z panem mecenasem.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 33)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.