Poznań. Upadłość konsumencka. Wniosek

Forum Fora Upadłość konsumencka – pytania Poznań. Upadłość konsumencka. Wniosek

Przeglądajasz 14 wpisów - od 46 do 59 (z 59)
  • Autor
    Wpisy
  • #9920
    Aldonaa
    Participant

    @szusa000 – mam tylko nadzieję, że przy swoim zadłużeniu na 8000zł – rozważyłeś dobrze wszystkie „za” i wszystkie „przeciw” upadłości.
    Zapłaciłeś już prawnikowi, teraz będą potrącenia syndyka, konto zablokowane przez bank, no i ewentualny psw. Nie wspomnę już o „notowaniach” w BIK itp., czy też o dożywotnim „notowaniu” w MSiG.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 years, 3 months temu przez Aldonaa.
    #9922
    Szusa000
    Participant

    Mam przez to rozumieć, że poza tym, że Syndyk zajmie mi dopuszczalną część z wynagrodzenia, to przy okazji jeszcze 1500zl, które mi zostawi, bank zablokuje i nie będę miał do nich dostępu, tak?

    #9923
    Aldonaa
    Participant

    To w jaki sposób będziesz otrzymywał tą niepodlegającą zajęciu część wynagrodzenia – zależy od ustaleń Twojego syndyka oraz konkretnego banku. Z tym bywa różnie ale na możliwość dokonywania przelewów czy używania karty – raczej bym nie liczyła a bardziej na np. możliwość jednorazowego (w danym m-cu) pobrania gotówki w kasie banku.

    #9924
    d_z_p
    Participant

    Tylko czy jest sens ogłaszać upadłość na 8 tys ? Nie lepiej jakaś rozsądną ugodę z wierzycielem podpisać?

    #9925
    Szusa000
    Participant

    Zaraz po tym jak dokonałem pierwszego wpisu w dniu dzisiejszym postanowiłem zadzwonić do wszystkich swoich komorników, którzy zajęli mi wynagrodzenie i tutaj już kompletnie zaczynam czegoś nie rozumieć, pani z kadr w pracy przeze mnie poproszona o wysłanie wszystkich skanów dokumentów od komorników z kwotami do zapłaty, otrzymałem skany 4 komorników, w sumie była to kwota ok. 13000zl, pisma były z końca lipca poprzedniego roku, obliczylem wszystkie kwoty, które były potrącane z wynagrodzenia (podstawa, premia),po moich obliczeniach do tego miesiąca wyszło, że do spłaty zostało ok. 5500-6000zl, dodałem 2tys(odsetki,itp) wyszło mi ok 8000zl, dzwonię do wcześniej wspomnianych komorników, dodzwoniłem się do trzech i z samych trzech komorników wyszła kwota 10000zl, do czwartego nie udało mi się dodzwonić, więc na pewno też jest kwota inna, pewnie wyższa od kwoty, którą dostałem od pani z kadr. Nie sądzę, żeby czterech różnych komorników chciało ze mną podpisać ugodę, ponieważ uważam, że nie byłbym w stanie zaspokoić ich wymganiań, co do kwoty spłaty w takiej ugodzie. Dodatkowo strasznie odczuwam popełnione przez siebie błędy w przeszłości i chciałbym poprostu mieć to za sobą.

    #9926
    Patrycja
    Participant

    @Szusa000 odnośnie konta i jego blokady to jeśli masz jakiekolwiek środki na koncie to wypłać je wszystkie zanim zostanie ogłoszona w Monitorze twoja upadłość. Na forum jest wiele historii osób którym banki same z siebie zablokowały środki na koncie po ukazaniu się w monitorze info o upadłości (tak robi niestety większość banków). Oczywiście te środki syndyk odzyska ale jest wtedy z tym więcej zabawy a i ty zostajesz bez środków do życia bo po ogłoszeniu upadłości sam w banku już nic nie załatwisz, tylko syndyk.
    Jeśli chodzi o środki wolne od zajęcia to praktyka jest różna i zależna od syndyka. Jedni każą zakładać specjalne konto na które wpływa zajęcia a reszta na twoje konto które syndyk odblokowuje i możesz z niego korzystać, część blokuje twoje konto i tam zbiera środki do masy a ty możesz raz w miesiącu jak wspomniała Aldona w kasie wypłacić kwotę wolną, część blokuje wszystko a kwotę wolną przelewa na wskazany przez upadłego rachunek kogoś z rodziny czy znajomych bo prosi o podanie takiego numeru, był też przypadek na forum że syndyk zapraszał do siebie co miesiąc po odbiór kwot wolnej,… Tutaj praktyka zależy od syndyka.

    #9927
    Szusa000
    Participant

    Dziękuję bardzo wszystkim za odpowiedzi, wiem już na pewno o wiele więcej niż wiedziałem jeszcze parę godzin i pare miesięcy wcześniej , nie ukrywam, że zacząłem się teraz naprawdę bać tego, co będzie, mam tylko nadzieję, że podjąłem dobrą decyzję i wszystko się skończy dobrze.W końcu, to co teraz się dzieje, jestem tylko i wyłącznie sam sobie winny 🙂

    Pozdrawiam

    #9928
    Patrycja
    Participant

    Będzie dobrze, co nie znaczy że łatwo i na to trzeba się przygotować chociażby psychicznie, ale każdy kto jest po upadłości powie ci że było warto.

    #9929
    anheros
    Participant

    Tak i dokładnie tak! 🙂

    #9931
    Kamil
    Participant

    Czas przy upadłości biegnie jakby wolniej. Przynajmniej można tak to odczuć. Syndyka lubić nie musisz, wystarczy że będziesz go tolerował nie wdając się w niepotrzebne kłótnie, przepychanki słowne, wtedy cały przebieg upadłości może okazać się nieco lżejszy. Pomimo wszystko na ten czas będziesz potrzebował dużo cierpliwości. Powodzenia.

    #9956
    Henzyk
    Participant

    @Patrycja Jeżeli upadłość dotyczy młodych ludzi i w średnim wieku, którzy mają jakąś perspektywę przed sobą to ma Pani rację. A co mają mówić emeryci i renciści? Nawet jak sąd ogłosi upadłość, to jest tylko pierwszy etapem całego procesu. Niech to potrwa jeszcze 3 lata to nie wiem, czy w moim i żony przypadku tego oddłużenia dożyjemy. Komornika mamy na „karku” już 20 lat. Od 15 lat w ogóle nas nie nachodzi. Teraz przyjdzie jakiś syndyk (wszystko zależy kto nim będzie) zacznie nas „maltretować” od nowa i wykończymy się psychicznie. Wniosek o upadłość leży w sądzie już ponad 4 miesiące i nic się nie dzieje. Sam ten fakt świadczy niezbicie, że sądy mają serdecznie gdzieś stan psychiczny upadłego. Nie wiem jeszcze jak to się zakończy, ale może być tak, że „z deszczu wpadliśmy pod rynnę”.

    #9957
    Henzyk
    Participant

    @Kamil Czas, o którym piszesz nie biegnie wolniej tylko wlecze się żółw. To jest stan psychiczny. Bardzo łatwo można to stwierdzić np. podczas meczu piłkarskiego. Gdy drużyna ma korzystny wynik bramkowy i chce dociągnąć go do końca, wówczas tylko jedna minuta wlecze się w nieskończoność. Natomiast dla drużyny przeciwnej, która musi strzelić bramkę aby wygrać ta sama minuta biegnie w zastraszająco szybkim tempie.
    Jak ma się to w interesie? Jest takie powiedzonko przypisywane do Beniamina Franklina – „czas to pieniądz”. Gdybym składał wniosek o upadłość firmy 20 lat temu, a czas rozpatrzenia samego wniosku przez sąd trwałby 4 miesiące wówczas ten okres skutkowałby ok. 100 tyś dodatkowych strat finansowych. Takie pytanie (nie wnikając w szczegóły), a raczej wymądrzające się stwierdzenie zadał mi sędzia w procesie o nakaz zapłaty w 1997 r. (…) Pan powinien mieć pieniądze w końcu kiedyś panu zapłacili. (…) Ja krótko odpowiedziałem – a kto pokrywał koszty firmy przez 5 miesięcy, skoro wierzyciel (powód) odmówił przyjęcia zapłaty, dodatkowo wstrzymał dostawy towaru, gwarantujący przychód. Płacą firmy jest dochód osiągnięty, który wynika z przychodu (…). Takiemu „fachowcowi” tego się nie wytłumaczy nawet przez rok czasu. Można przenieś tą regułę na grunt konsumenta. Konsument ma mieszkanie. Miesięczne utrzymanie gospodarstwa domowego wynosi 2.000 zł. Źródłem finansowania jest praca najemna. Ktoś go raptownie zwolni z pracy. Z czego będzie pokrywał te koszty, jeżeli nie ma rezerw finansowych? Jeżeli stan bezrobocia będzie się przedłużał taki konsument zaczyna tonąć w długach.

    #11509
    Szusa000
    Participant

    Witam ponownie,

    Dzisiaj otrzymałem pismo od sądu, że wniosek o upadłość został przez sąd rozpatrzony i zaakceptowany, został wyznaczony syndyk itp. Chciałbym się dowiedzieć, w obecnej pracy mam umowę do końca września, jeśli umowa nie zostanie przedłużona i stracę pracę, jak dalej wygląda takie postępowanie upadłościowe?

    Pozdrawiam

    #11530
    moskit
    Participant

    Nie ma to wpływu na postępowanie upadłościowe.

Przeglądajasz 14 wpisów - od 46 do 59 (z 59)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.