Mankamenty obecnej ustawy

Forum Fora Przepisy Mankamenty obecnej ustawy

Ten temat zawiera 9 odpowiedzi, ma 3 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  anheros 1 rok, 1 miesiąc temu.

Przeglądajasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #10144

    karol123
    Participant

    Uważam, że obecna ustawa ma szereg mankamentów: – przewlekły czas postępowania, zerowe plany spłaty wierzycieli to największe patologie. Gdybym był ustawodawcą to:
    1) wprowadziłbym dwuletni okres na likwidację majątku upadłego (czas od ogłoszenia upadłości do wyznaczania planu spłaty). Każdy miałby taki sam okres. To co syndyk sprzeda to przechodzi na wierzycieli. A po dwóch latach koniec. Każdy dostaje plan spłat i tyle. Co syndyk nie sprzeda to wraca do upadłego. Po dwóch latach zajęcia wynagrodzenia i sprzedaży majątku przechodzimy do punku drugiego.
    2) likwidacja zerowych planów spłaty. Każdy miałby taki sam plan spłaty (36 000 zł czyli mniej więcej 50% minimalnego wynagrodzenia przez okres 3 lat, lub 50% kwoty zadłużenia w zależności od tego co jest mniejsze). Odszedłbym od łączenia planu spłaty z dochodem upadłego. Każdy kto wpłaci 36 000 zł lub 50% długu w zależności co jest mniejsze jest wolny. Jak ktoś nie ma pieniędzy to można mu te 36 000 rozłożyć na dowolny okres. Może również spłacić to od razu i mieć spokój. Ale obecny ustawodawca idzie w inną stronę. W stronę zerowych planów spłat. Czyli karania tych, co coś potrafią i którym coś się chce. A wynagradzania lenistwa. Mniej więcej to samo co podwyżki podatków dla lepiej zarabiających. Czy te głupie pomysły z podatkiem „solidarnościowym”.
    Moje pomysły są lepsze i dla upadłych i dla wierzycieli. Upadły wie ile trwa upadłość. Może sobie zaplanować wszystko. Wie, że jak ma plan spłat to jak będzie ciężej pracował i spłaci te 36 000 to się wyzwoli. A nie tak że jeden ma 36 miesięcy a jeden 3 miesiące. Odejść od wyznaczania na miesiące. A skupić się na kwocie jaką trzeba spłacić. Wierzyciel z kolei ma gwarancję spłaty minimum 36 000 lub 50% długu. Czyli ustawa go nie krzywdzi.

    • Ten temat został zmodyfikowany 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ten temat został zmodyfikowany 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #10148

    karol123
    Participant

    Odszedłbym od kretyńskich sprawozdań pitów itd. Nawet jak wygrałeś w totka. Masz wpłacić 36 000 lub 50% długu (który został do spłaty po etapie likwidacji majątku) i tyle. Każdy spłacałby tyle samo na etapie planu spłaty. Nie byłoby odwołań. Podwyższeń obniżeń planu spłat. Sądy miałyby o wile mniej pracy. Wszystko byłoby proste i czytelne. A jak ktoś mało zarabia to by więcej (dłużej) trwało. Jeden spłaciłby od razu inny parę lat. Tylko taka różnica. Każdy by był traktowany tak samo. A nie od tego jakiego ” wylosuje” sędziego. Albo jaki sędzia ma w danym dniu humor. To jest największa patologia. Jeden ma ratę 1000 zł a jeden 100 zł w zależności kogo „wylosuje”. A tak to byłaby standaryzacja. Każdy tyle samo.

    Na etapie likwidacji majątku jak ktoś nie ma majątku i nie ma pracy to trudno. Odczekać dwa lata. Może przez te dwa lata znajdzie pracę. I po dwóch latach przejść do planu spłaty.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #10150

    anheros
    Participant

    Wiesz, karol – najgorzej jest wtedy, jak ktoś mierzy innych swoją miarą. Bez względu na to JAKA ona jest.
    36000 zł – powiedz to matce z niepełnosprawnym dzieckiem, dla której 400 zł/m-c to jest majątek przekraczający jej możliwości i wyobrażenia.
    Poza tym jak na dłoni widać, że u ciebie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A punkt siedzenia masz taki, że… już masz spokój!

    To może idźmy tym tropem – ja zaproponuję. Załóżmy, że zarabiam 100.000 zł, a nie „tylko 10.000 zł” jak ty, o czym wspominałeś wielokrotnie. To ustalmy plan spłaty – każdy miałby taki sam – na 360.000 zł. Pasuje? A może 3.600.000 zł, bo może zarabiam 1.000.000 zł…? Pasuje? No – MI PASUJE, więc tobie TEŻ MUSI.
    …nie? A czemu? Przecież „ustawa go nie krzywdzi”…
    Widzisz, karolu…
    …czasami milczenie brzmiałoby o wiele lepiej, niż gdy coś mówisz/piszesz.
    Bez urazy.

    #10151

    karol123
    Participant

    No tak dlatego napisałem że spłacałaby dłużej. Byłoby sprawiedliwie. TAK SAMO. Dla wszystkich. Kwota jest sprawą drugorzędną. Te 36 000 na 3 lata to po 1 tyś miesięcznie. To nie jest nie wiadomo ile. A może ludzie by ciężej pracowali. Bo wiedzieliby, że jak zarobią kwotę 36 000 to się oddłużą. Dla mnie takie coś działa motywująco. Równie dobrze to mogło być mniej. Aby dać każdemu możliwość oddłużenia się. Ale tyle samo. Przyjmuje tą krytykę. Nigdy nie ma idealnych rozwiązań dla wszystkich. Dla mnie sytuacja zerowych planów spłaty i planów spłaty zależących od uznania sędziego to patologia.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #10154

    karol123
    Participant

    Obecna ustawa jest trochę krzywdząca. W skrajnym scenariuszu. Można narobić długu. I potem ogłosić upadłość. A nuż się uda. Trafisz na fajnego sędziego to Ci ogłosi. Potem powiedzieć, że się nie ma pracy nie ma majątku. Dostać zerowy plan spłaty. i tyle. Trochę tak jak bajce. Bo to nie jest tak, że tylko przypadki losowe ogłaszają upadłość. A tak to byłaby też funkcja edukacyjna. Każdy musiałby zrobić realną spłatę. Nauczyłby się czegoś. Wprowadziłbym też jasne i przejrzyste kryteria kto może ogłosić upadłość a kto nie. Teraz tak nie jest. Kolejna sprawa która zależy od tego kogo ” wylosujesz” na rozprawie.

    #10155

    karol123
    Participant

    Ja uzależniłem plan spłaty od pensji minimalnej. 50% pensji minimalnej przez 3 lata. Stąd te 36 000. Skupiamy się na kwotach a nie na patologiach i potencjalnych rozwiązaniach. Kwoty są drugorzędne. Nie mam wcale spokoju… Jeszcze. Żona nawet wniosku nie ma. Ona nie ma dochodów. Więc to co piszę jest wbrew jej interesom. I moim. Bo na pewno obecna ustawa dałaby jej niższy plan spłaty. Nie jest więc tak że mam taki punkt widzenia co zależy od punktu siedzenia.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #10158

    Aldonaa
    Participant

    Nie ma tak do końca sprawiedliwych rozwiazań bo emerytka nie dała by rady tyle spłacać.
    Są upadli, którzy właściwie „suchą nogą” przechodzą upadłość przy braku majątku – a inni tracą jednak główny dobytek dom, mieszkanie, samochód. Tego nie da się już tak ujednolicić.
    Karol Ty się chyba z tymi postulatami nie wybierasz do Sejmu. Nie ma tam teraz dobrego klimatu dla zmian w upadłości konsumenckiej.
    Społeczeństwo jest raczej konserwatywne i większość uważa, że nie powinno być oddłużania wcale.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Aldonaa.
    #10166

    anheros
    Participant

    Dokładnie tak, Aldona 🙂
    …większość tak uważa, póki… na nich nie trafi. Oj, wtedy to są biedni i nagle zmieniają zdanie: jak politycy. A do tego momentu nie widzą więcej niż okolice własnego nosa. Niestety.
    Obecna ustawa jest SUPER w porównaniu z poprzednim kształtem przed bodaj 2015 rokiem. Trzeba widzieć plusy! A że są też minusy… – zawsze będą. A cała przewlekłość postępowania ma 2 źródła: w Sądach jako takich i braku organizacji oraz… w naszej polskiej mentalności!

    #10168

    karol123
    Participant

    Ja też uważam, że obecna ustawa jest SUPER. Mogłaby być jednak jeszcze lepsza. Jakby wprowadzić limit czasowy na likwidacje majątku upadłego to wtedy nie byłoby przewlekłości. Chodzi o to aby cały proces zestandaryzować. To nawet byłoby korzystne dla upadłych. Bo to co syndyk by nie sprzedał w 2 lata to by zostało z upadłym. Syndyk by się więc śpieszył, sąd by się śpieszył. Byłoby lepiej. Każdy kto wpłaci 36 tyś. byłby wolny. Aldona mylisz się. Społeczeństwo popiera tą ustawę. Masa ludzi ma kłopoty finansowe. Dlaczego Twoim zdaniem nie ma dobrego klimatu? Prawda jest taka, że firm windykacyjnych nikt nie lubi. A ustawa o upadłości najbardziej uderza w branżę windykacyjną. Mi kiedyś pani w sekretariacie sądu powiedziała, że to czy postępowanie jest szybkie czy nie to zależy od szczęścia. Ja tak nie chcę. Chcę aby to było sprawiedliwe. Odbiór społeczny tej ustawy też byłby inny gdyby upadli jednak coś spłacali. A nie tak jak teraz. Jedni tracą cały dobytek i płacą naprawdę dużo. Inni nic nie płacą. I wszyscy mają tą samą nagrodę.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #10174

    anheros
    Participant

    Nie mówię „nie” limitowi czasowemu – ale takowy należałoby wprowadzić… we wszystkich sprawach sądowych. Co miałoby swoje pozytywne ale też i negatywne konsekwencje.
    Ten nowy projekt o ile pamiętam zahacza o tą tematykę – że ma być prościej i szybciej. Ale to na razie tylko projekt.
    Wiesz – też nie wiadomo, jak to będzie: 2-3 lata temu jak ktoś (z rzadka wtedy) dostawał psw, to raty były 50-150 zł, a teraz mało kto dostaje takie kwoty. Zmienia się wszystko: jedno na lepsze, a drugie na gorsze.
    Klimatu nie ma – skoro Sędzia spłaca np. kredyt w CHF, to „jemu też dowalę psw – niech spłaca upadły!”.

Przeglądajasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.