Hazard / Upadłość / Moja historia

Forum Fora Historie upadłych – podziel się z innymi swoją historią Hazard / Upadłość / Moja historia

Ten temat zawiera 3 odpowiedzi, ma 3 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  anheros 3 miesiące temu.

Przeglądajasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #11139

    ulvi
    Participant

    Witam, na wstępie chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Od wielu miesięcy czytałem zamieszczone tutaj posty i m.in. dzięki nim udało mi się ogłosić upadłość w marcu 2018 roku.

    Co by za długo się nie rozwodzić, powiem tylko iż w długi popadłem ze względu na uzależnienie od hazardu, leczyłem się stacjonarnie aż w końcu zdecydowałem się na 6 tygodniowy pobyt w ośrodku, jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Cały proces leczenia trwa nadal od 2 lat, wniosek był składany w 2017 roku, oraz rok później. Drugi po krótkiej rozprawie został rozpatrzony pozytywnie, ze względu na udokumentowane długotrwałe leczenie i spłaty miesięczne (potrącenia wynagrodzenia ze względu na zajęcia egzekucyjne).

    Na chwilę obecną wierzycieli jest kilkudziesięciu, długi sięgają kilkuset tysięcy zł. Trafiłem na Syndyka z innego miasta, do tej pory nie ruszyło się w sprawie prawie nic, od 3 miesięcy pracodawca nadal przelewa połowę wynagrodzenia na konto bankowe właściwego komornika do tzw. depozytu, wszystkie postępowania egzekucyjne zostały zawieszone. Depozyt zostanie włączony do masy upadłościowej dopiero po prawomocnym postanowieniu o upadłości, które zostało wydane na początku maja. Wtedy postępowania egzekucyjne z zawieszonych zostaną umorzone. Do obecnej chwili Syndyk niestety nie przekazał informacji o prawomocności do komorników czy też pracodawcy i sprawa wyraźnie się przeciąga.

    We własnym zakresie wystąpiłem o odpis prawomocnego postanowienia i mam zamiar w następnym tygodniu przedłożyć osobiście u komornika.

    Kilka dni temu otrzymałem informację od biura Syndyka o rozpoczęciu prac nad planem podziału (po 3 miesiącach?), moja złudna nadzieja na zamknięcie etapu II do planu spłat w tym roku wydaje się niemożliwa do wykonania.
    Dodatkowo dokładne kalkulacje dotyczące moich kosztów utrzymania oraz oświadczenia o braku jakiegokolwiek majątku zostały podpisane i dostarczone do biura Syndyka.

    Z uwagi na ogromne doświadczenie szanownego forum na podstawie w/w historii może ktoś doświadczony powie konkretnie co następuje dalej i ile taki proces może trwać.
    Oczywiście przeczytałem całe forum, puste czasookresy procesu znam natomiast każdy przypadek jest indywidualny.
    Zamysł jest taki, aby o każdym kroku naprzód w postępowaniu informować w obecnym etapie i miejmy nadzieje, zakończyć go kiedyś słowami, udało się.

    Pozdrawiam
    Ulvi

    #11142

    karol123
    Participant

    Porównując Twój wpis z tym bełkotem jaki niektórzy tu po sobie zostawiają naprawdę duża różnica. Inaczej się czyta. Poza tym czytasz samemu. I działasz. Nie domagasz się gotowców. Gratulacje. Proces w uproszczeniu wygląda tak. Ogłaszana upadłość, listy wierzytelności (może być kilka), plan podziału (najpierw oddzielny jak masz np. auto potem ostateczny) i plan spłaty wierzycieli. Wykonasz psw + złożysz sprawozdania i pit i jesteś wolny. Cały proces od 3 do 5 lat.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 6 miesiące, 2 tygodnie temu przez  karol123.
    #11873

    ulvi
    Participant

    Witam ponownie po dłuższej przerwie. Z wydarzeń które miały miejsce w tym okresie czasu warto wspomnieć iż:
    1. Od momentu ogłoszenia upadłości do dnia dzisiejszego pracodawca przekazuje 50% wynagrodzenia Syndykowi
    2. Dwa tygodnie temu podpisałem listę wierzytelności, zgłosiło się wierzycieli na kwote około 200 tyś gdzie we wniosku kwota wynosiła bagatela 300 tyś.
    3. Jestem w okresie wypowiedzenia u obecnego pracodawcy, przez co niedługo będę miał status osoby bezrobotnej.

    W związku z w/w wydarzeniami mam pytanie do szanownego forum:
    Jakie są dalsze procedury i ile to może potrwać (ogłoszenie w monitorze sądowym listy, wyznaczenie terminu rozprawy o plan spłat).

    Oraz kolejne dosyć bardziej skomplikowane:
    Być może będzie szansa na dostanie pracy za granicą, dokładniej kierunek Dubaj. Syndyk nie ma większych zastrzeżeń co do tego pomysłu o tyle żeby był ze mną kontakt. Natomiast pytanie dotyczy tego w jaki sposób mam w takim wypadku odprowadzać jakiekolwiek kwoty Syndykowi do masy upadłościowej.

    Pozdrawiam
    Ulvi

    #11878

    anheros
    Participant

    Dzień dobry! 🙂
    Syndyk nigdy nic nie ma do pracy za granicą – byleby takowa była i były z niej pieniądze. A pieniądze musiałbyś przekazywać „ręcznie” w sensie, że samodzielnie. Jednocześnie przedstawić wszelakie tzw. „papiery”, że zarabiasz tyle i tyle, a tyle i tyle jest jakichś podatków, składek itp. I zapewne od tego 50%.
    A to wypowiedzenie, to z czyjej strony co do aktualnej pracy?

Przeglądajasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.