Hazard / Upadłość / Moja historia

Forum Fora Historie upadłych – podziel się z innymi swoją historią Hazard / Upadłość / Moja historia

Ten temat zawiera 9 odpowiedzi, ma 7 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  ulvi 3 tygodnie, 1 dzień temu.

Przeglądajasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #11139

    ulvi
    Participant

    Witam, na wstępie chciałbym się ze wszystkimi przywitać. Od wielu miesięcy czytałem zamieszczone tutaj posty i m.in. dzięki nim udało mi się ogłosić upadłość w marcu 2018 roku.

    Co by za długo się nie rozwodzić, powiem tylko iż w długi popadłem ze względu na uzależnienie od hazardu, leczyłem się stacjonarnie aż w końcu zdecydowałem się na 6 tygodniowy pobyt w ośrodku, jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Cały proces leczenia trwa nadal od 2 lat, wniosek był składany w 2017 roku, oraz rok później. Drugi po krótkiej rozprawie został rozpatrzony pozytywnie, ze względu na udokumentowane długotrwałe leczenie i spłaty miesięczne (potrącenia wynagrodzenia ze względu na zajęcia egzekucyjne).

    Na chwilę obecną wierzycieli jest kilkudziesięciu, długi sięgają kilkuset tysięcy zł. Trafiłem na Syndyka z innego miasta, do tej pory nie ruszyło się w sprawie prawie nic, od 3 miesięcy pracodawca nadal przelewa połowę wynagrodzenia na konto bankowe właściwego komornika do tzw. depozytu, wszystkie postępowania egzekucyjne zostały zawieszone. Depozyt zostanie włączony do masy upadłościowej dopiero po prawomocnym postanowieniu o upadłości, które zostało wydane na początku maja. Wtedy postępowania egzekucyjne z zawieszonych zostaną umorzone. Do obecnej chwili Syndyk niestety nie przekazał informacji o prawomocności do komorników czy też pracodawcy i sprawa wyraźnie się przeciąga.

    We własnym zakresie wystąpiłem o odpis prawomocnego postanowienia i mam zamiar w następnym tygodniu przedłożyć osobiście u komornika.

    Kilka dni temu otrzymałem informację od biura Syndyka o rozpoczęciu prac nad planem podziału (po 3 miesiącach?), moja złudna nadzieja na zamknięcie etapu II do planu spłat w tym roku wydaje się niemożliwa do wykonania.
    Dodatkowo dokładne kalkulacje dotyczące moich kosztów utrzymania oraz oświadczenia o braku jakiegokolwiek majątku zostały podpisane i dostarczone do biura Syndyka.

    Z uwagi na ogromne doświadczenie szanownego forum na podstawie w/w historii może ktoś doświadczony powie konkretnie co następuje dalej i ile taki proces może trwać.
    Oczywiście przeczytałem całe forum, puste czasookresy procesu znam natomiast każdy przypadek jest indywidualny.
    Zamysł jest taki, aby o każdym kroku naprzód w postępowaniu informować w obecnym etapie i miejmy nadzieje, zakończyć go kiedyś słowami, udało się.

    Pozdrawiam
    Ulvi

    #11142

    karol123
    Participant

    Porównując Twój wpis z tym bełkotem jaki niektórzy tu po sobie zostawiają naprawdę duża różnica. Inaczej się czyta. Poza tym czytasz samemu. I działasz. Nie domagasz się gotowców. Gratulacje. Proces w uproszczeniu wygląda tak. Ogłaszana upadłość, listy wierzytelności (może być kilka), plan podziału (najpierw oddzielny jak masz np. auto potem ostateczny) i plan spłaty wierzycieli. Wykonasz psw + złożysz sprawozdania i pit i jesteś wolny. Cały proces od 3 do 5 lat.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 3 miesiące temu przez  karol123.
    #11873

    ulvi
    Participant

    Witam ponownie po dłuższej przerwie. Z wydarzeń które miały miejsce w tym okresie czasu warto wspomnieć iż:
    1. Od momentu ogłoszenia upadłości do dnia dzisiejszego pracodawca przekazuje 50% wynagrodzenia Syndykowi
    2. Dwa tygodnie temu podpisałem listę wierzytelności, zgłosiło się wierzycieli na kwote około 200 tyś gdzie we wniosku kwota wynosiła bagatela 300 tyś.
    3. Jestem w okresie wypowiedzenia u obecnego pracodawcy, przez co niedługo będę miał status osoby bezrobotnej.

    W związku z w/w wydarzeniami mam pytanie do szanownego forum:
    Jakie są dalsze procedury i ile to może potrwać (ogłoszenie w monitorze sądowym listy, wyznaczenie terminu rozprawy o plan spłat).

    Oraz kolejne dosyć bardziej skomplikowane:
    Być może będzie szansa na dostanie pracy za granicą, dokładniej kierunek Dubaj. Syndyk nie ma większych zastrzeżeń co do tego pomysłu o tyle żeby był ze mną kontakt. Natomiast pytanie dotyczy tego w jaki sposób mam w takim wypadku odprowadzać jakiekolwiek kwoty Syndykowi do masy upadłościowej.

    Pozdrawiam
    Ulvi

    #11878

    anheros
    Participant

    Dzień dobry! 🙂
    Syndyk nigdy nic nie ma do pracy za granicą – byleby takowa była i były z niej pieniądze. A pieniądze musiałbyś przekazywać „ręcznie” w sensie, że samodzielnie. Jednocześnie przedstawić wszelakie tzw. „papiery”, że zarabiasz tyle i tyle, a tyle i tyle jest jakichś podatków, składek itp. I zapewne od tego 50%.
    A to wypowiedzenie, to z czyjej strony co do aktualnej pracy?

    #13328

    mhw1259
    Participant

    Witam
    złożyłem wniosek o upadłość z powodu hazardu, w chwili obecnej czekam na rozprawę (wyznaczona na ten piątek)
    @ulvi napisałeś, że składałeś wniosek dwukrotnie czy mógłbyś coś o tym napisać?
    1. czy pierwszy ci odrzucili jeśli tak to z jakiego powodu
    2. czy sam wycofałeś pierwszy wniosek po odrzuceniu
    3. czy może składałeś odwołanie
    napisz coś więcej na ten temat jeśli możesz

    #13330

    100nog@
    Participant

    Sąd wzywał Cię do uzupełnienia braków czy od razu miałeś wszystko dobrze zrobione ?. Na rozprawie raczej nie powiedzą Ci jaka zapadła decyzja, więc będzie posiedzenie niejawne. Dostaniesz listem decyzję wraz z uzasadnieniem, więc w razie oddalenia chyba zaskarżenie i póżniej wycofanie wniosku. Tak myślę, że samo wycofanie wniosku to chyba za mało.

    #14430
    NowaDroga1
    NowaDroga1
    Participant

    Sam jestem hazardzistą i zastanawia mnie Ulvi czy byłbyś skłonny podzielić się swoim wnioskiem?
    Od 3 miesięcy przeczesuję dostępne bazy zadłużeń, adresy mailowe, z których korzystałem i konta bankowe, które miałem żeby spisać wszystkie długi. Jest to katorga bo moje uzależnienie trwało około 8 lat a w okresie czynnym byłem jak amoku przy czym część umów z premedytacją niszczyłem, konta bankowe zamykałem itd.- byłem tak zaślepiony i nie chciałem aby ktokolwiek się dowiedział o tym, że mam długi a zadłużałem się coraz bardziej i ciągle grałem…co niestety koszmarnie utrudnia mi spisanie wszystkiego.
    Teraz mam za sobą terapię dzienną 2 miesiące i półtorej roku grup z terapią indywidualną- kilka miesięcy temu coś w mojej głowie „zaskoczyło” i czuję, że to odpowiedni moment na upadłość.

    Interesują mnie dane od punktu 4.2- wszystko od tego punktu ciągle budzi moją wątpliwość- jak to dokładnie opisać i jakie informacje są istotne- nie chcę tam pisać historii życia i biografii a z drugiej strony nie chcę pominąć nic istotnego-

    #14919

    ulvi
    Participant

    Witam ponownie po bardzo dlugiej przerwie.
    Obecnie przebywam za granica, z Syndykiem jestem w stalym kontakcie. 5 Lipca 2019 roku po roku i 3 miesiacach zostalo zatwierdzone wynagrodzenie syndyka, oraz zatwierdzone wszystkie listy wierzytelnosci. O
    d tego czasu nic sie dalej w sprawie nie dzieje, rzekomo Sady sa zawalone praca.
    Z Syndykiem umowilem sie na stala kwote miesiecznie ktora wplacam dobrowolnie, nie ma zadych problemow, przesyla mi skany korespondencji wiec jestem informowany na biezaco.
    Niestety sprawa sie przeciaga, Syndyk twierdzi ze teraz oczekuje na wyznaczenie rozprawy i plan splat, mam zwiazane rece i po prostu czekam.
    Co do mojej historii, to skladalem wniosek dwukrotnie, na pierwszej rozprawie Sedzia nie oglosil upadlosci konsumenckiej ze wzgledu na niewystarczajaca w jego mniemaniu abstynencje (pol roku) oraz brak odbycia leczenia w osrodku zamknietym. Po roku czasu zlozylem wniosek ponownie, tym razem po odbyciu leczenia oraz z poltoraroczna abstynencja i upadlosc stala sie faktem.
    Wniosek to nie jest budowa bomby atomowej, jest to szczere przyznanie sie do dlugow, udokumentowanie co tylko jest mozliwe i poparcie tego mocnymi dowodami choroby hazardowej. Dodatkowo trzeba miec jasny cel, co przez Upadlosc chcemy osiagnac, jezeli tylko pozbyc sie dlugow, to proponuje sobie nei zawracac glowy bo one wroca, jezeli zmienic swoje zycie i podejscie to jak najbardziej jest to wlasciwa droga.

    Moi drodzy, jezeli ktokolwiek z doswiadczeniem moglby mi doradzic czy mam cierpliwie czekac na ustanowienie planu splat czy w jakis sposob mobilizowac sad na odleglosc pisemnie do przyspieszenia procedur?

    Pozdrawiam
    Ulvi

    #14920

    Howard80
    Participant

    Podstawowe pytanie… Czy sam zlozyles wniosek o umorzenie zobowiązań lub o ustalenie planu spłaty? Ja taki wniosek złożyłem w lutym 2018r. a rozprawa odbyła się w listopadzie 2018r. Moim zdaniem musisz uzbroić się w cierpliwość 🙂

    #14924

    ulvi
    Participant

    Nic nie skladalem do sadu. Wszystko podobno mial zalatwic Syndyk po wczesniejszym przedstawieniu mu dokladnych kalkulacji dotyczacych mozliwosci finansowych w ramach planu splaty.

    No nic, czekamy.

Przeglądajasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.