Ćwiczenia

Ten temat zawiera 10 odpowiedzi, ma 3 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Kamil 1 miesiąc temu.

Przeglądajasz 11 wpisów - od 1 do 11 (z 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #8748

    karol123
    Participant

    Kamil. Wpisz w youtube 5 rytuałów tybetańskich. Znajdziesz tam ćwiczenia bardzo proste i łatwe, które Cię wyleczą. Jesteś chory, bo Twoje czakry są zapchane. Musisz je odblokować i przeczyścić. Ja to odkryłem niedawno. Na razie nie mogę bo jestem po operacji ale jak tylko będę mógł to też będę ćwiczyć. Słyszałem że taka kobieta pokonała groźny nowotwór, bo sobie przeczyściła swoje czakry. Twoje czakry odpowiedzialne za miejsce które masz chore muszą być zapchane. I energia nie przepływa. Musisz pamiętać o oddechu. Ma być taki jak na ćwiczeniach. Nie chcę nikomu robić reklamy na tym forum. Ale jest jeden polak, który ładnie opisuje te ćwiczenia.

    #8817

    Kamil
    Participant

    Patrzyłem na to i powątpiewam, że nagle przez takie ćwiczenia ozdrowieje. I to też pytanie ile czasu to trzeba ćwiczyć? Miesiąc, rok, 10 lat, więcej 🙂

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesiące temu przez  Kamil.
    #8819

    karol123
    Participant

    Nie wiem ile. Ćwicz. Nawet jak nie wierzysz. Wyleczymy się. Jak znajdę coś innego to Ci dam znać. Na razie mamy tylko to. Więc trzeba wierzyć w to co mamy. Mam w nosie tradycyjną medycynę. Ona nam nic nie może dać. Łykam te moje pigułki. Ale to g.. daje.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesiące temu przez  karol123.
    #8823

    Kamil
    Participant

    Na początku choroby czekałem na cokolwiek, później dostałem interferony do kłucia, które nic nie dały. Od 2013 roku jestem na lepszych lekach do dzisiaj i można powiedzieć, że choroba się zatrzymała, żadnych nowych zmian w mózgu i pogorszeń. Rozciągam się trzy razy w tygodniu. Chodziłem na rehabilitację ale to co robiłem tam mogę robić w domu. Co do wyleczenia. Wątpię, że rehabilitacja to antidotum na pozbycie się choroby. Zmniejszenie niepełnosprawności lub jej zatrzymanie owszem ale nie zlikwidowanie problemu. Pomimo wszystko ruch jest zbawienny zarówno dla zdrowego człowieka nie mówiąc już o człowieku chorym na schorzenie neurologiczne. A co łykasz jakie preparaty i jakie one mają zastosowanie i działanie? Myślałeś o medycznej marichuanie albo coś pochodnego?

    #8825

    karol123
    Participant

    Tylko dopaminę. Jestem we wczesnym stadium choroby. Normalnie funkcjonuję. Ręka się trochę trzęsie. I nic więcej. Codziennie chodzę 10 km.

    #8827

    Kamil
    Participant

    Myślałeś o medycznej marichuanie albo coś pochodnego?

    #8829

    karol123
    Participant

    Będę próbował. Nie wiem gdzie kupić.

    #8832

    Uzalezniony
    Participant

    Marihuana jest dostępna w Polsce na receptę, ale jak mi powiedziała pani terapeutka to nie jest
    100% marihuana. Ja tam tego nigdy nie używałem, tylko alkohol i tylko piwo. Nic innego mi nie pasuje.

    Nie wiem o czym piszecie, jakiej chorobie, pracuje w szpitalu, dużo widziałem.

    W klubie Fitness World jest dużo różnych i fajnych urządzeń do ćwiczeń. Siłowe i kardio.
    Każdy może znależć coś dla siebie pod swoją chorobę.

    O tych ćwiczeniach co pisze Karol na początku też warto spróbować.

    Ja w zeszłym roku znalazłem ładnie wyglądające grzybki jasno zielono niebieskie.
    Nie wiedziałem co to za jedne, sfociłem, spytałem a póżniej poczytałem, że w smaku
    nie za bardzo, ale maja w sobie substancję przeciw rakowi, ale cóż, są różne a ten
    był tylko na jednego z nich.

    Ale wszystkiego warto próbować a nie tylko tabletki czy inne zabiegi (chemia). Może inaczej
    TO + TO.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 7 miesiące temu przez  Uzalezniony.
    #9014

    Kamil
    Participant

    Jeżeli coś działa w leczeniu danego schorzenia to nie warto zmieniać i próbować czegoś innego bo może być gorzej co nie znaczy, że nie może być lepiej ale kto podejmie takie ryzyko…

    #11596

    karol123
    Participant

    Kamil dam Ci radę. Ja ją zastosowałem. I mam się coraz lepiej. Medycyna tradycyjna nie leczy ani Twojej choroby ani mojej. Jak się boisz to bierz te leki. Ale stosuj też medynę alternatywną. Ona Cię wyleczy. Ja już prawie jestem wyleczony z parkinsona. Ręka mi się dużo mniej trzęsie. Biegam 5 km dziennie (mam coraz lepsze czasy). A kiedyś trząsłem się jak galareta. I chodziłem jak staruszek. Medycyna naturalna nawet nowotwory leczy. Są różne firmy które zarabiają duże pieniądze na sprzedawaniu leków. Ja swoje leki na trzęsienie (dopaminę) odstawiłem. I mam się dobrze. Też się bałem. Przez długi czas brałem i to i medycynę naturalną. Zacznij od zrobienia sobie bio rezonansu. Nie czytaj głupot na necie. Ja też czytałem. I się śmiałem. Ale nie miałem nic do stracenia. I jestem prawie zdrowy. Prawie się nie trzęsę. Od dłuższego czasu. Medycyna naturalna czyni cuda. Jest tylu lekarzy. Proste metody. Picie krzemu. Wkrapianie rozcieńczonej 3% wody utlenionej do nosa. Picie i psikanie całego ciała złotem. Picie cynku. Smarowanie całego ciała miodem. 2 razy dziennie Enterożel na pasożyty. Morożnik kaukaski na odchodzenie (to akurat jest niebezpieczne, ale mi pomogło). Leczenie prądem. Wodą. Terapia falowa. Akupunktura. I cuda. Rób jak chcesz. Tradycyjna medycyna oferuje Ci tylko agonię. A naturalna całkowite wyleczenie. Tylko do tego oczywiście trzeba mieć pieniądze niestety. Ja wydałem dużo. Ale wyleczenie z Parkinsona jest tego warte. Jak się całkowicie wyleczę planuje napisać książkę.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc temu przez  karol123.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 miesiąc temu przez  karol123.
    #11605

    Kamil
    Participant

    Biorezonansem już etap „leczenia” przechodziłem, rok czasu na postawioną diagnozę, że to 100% borelioza. Rok leczenia, wydana fortuna i z normalnie sprawnego człowieka zrobili ze mnie ledwo chodzącego. Przy antybiotykoterapii na boreliozę schudłem prawie 20kg. A borelki nigdy nie było. Mnóstwo testów, diagnostyki i nic. Mam sprawę sądową z tą „kliniką” i trwa już 6 lat. Chodzę dużo, ćwiczę, rozciągam się i jest ok. Żyję normalnie z pewnymi ograniczeniami ale jest ok. Od 5 lat żadnych nowych zmian, żadnych nowych ograniczeń. Jest po prostu stabilnie. Na zmiany żadne się nie zanosi i nie przewiduję. Uważam, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Przeglądajasz 11 wpisów - od 1 do 11 (z 11)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.